Huesca La Magia. Beniaminek wypunktował Levante

Pablo Insua
Pablo Insua Pressfocus

Na początek klubowych rywalizacji Levante grało z Huescą w ramach 29. kolejki La Liga. Beniaminek od pierwszych minut ruszył z kopyta, co opłaciło się już po kwadransie. Szybko strzelona bramka zwolniła tempo meczu i do przerwy częściej oglądaliśmy walkę w środku pola. Druga połowa wyglądała podobnie. Azulgranas strzelili gola zaraz po wyjściu z szatni i utrzymali już korzystny rezultat 2:0 (1:0).

Dobry start Azulgranas

Huesca pierwszy kwadrans zagrała na prawdę imponująco. Szybkie wymiany podań na połowie przeciwnika oraz lekkość przy wyprowadzaniu akcji ofensywnych zepchnęły Levante do głębokiej defensywy. W nieoczekiwanym momencie Ferreiro posłał dośrodkowanie w głąb pola karnego. Idealnie do podania wybiegł Rafael Mir Vicente, który bez wahania technicznym uderzeniem skierował futbolówkę do siatki tuż obok prawego słupka.

Gol z 15. minuty zadowolił gości i od tego momentu tempo meczu zwolniło. Żaby próbowały przejąć inicjatywę, jednak dobrze zorganizowany rywal skutecznie odpierał każdy atak, utrzymując korzystny wynik do przerwy.

Co za gol na początek drugiej połowy!

Beniaminek bez kompleksów rozpoczął drugą część spotkania. Zaledwie po kilku minutach prowadzenie podwyższył Rafael Mir Vicente. Tym razem Hiszpan zauważył, że golkiper jest daleko od bramki i pokonał go sprytnym lobem zza szesnastki.

Były trener m.in. Korony Kielce odetchnął wówczas z ulgą. Na dole tabeli jest ciasno, przez co każda z drużyn wciąż zachowuje szansę na utrzymanie. Można powiedzieć, że w późniejszym rozrachunku nawet punkt może okazać się kluczowy.

Huesca La Magia

Gospodarze do ostatnich minut próbowali zmniejszyć straty, ale między słupkami znakomicie spisywał się Fernandez. Momentami można było odnieść wrażenie, że bramka Huesci jest zaczarowana. Żaby do utraty tchu walczyły jeszcze o honor. Pomimo wielu prób, dublet Mir Vincente zapewnił beniaminkowi pełną pulę. Przy okazji zespół prowadzony przez Rojo Martina przerwał niechlubną serię meczów bez zwycięstwa.

Komentarze