Jasna deklaracja Kroosa ws. przyszłości

Toni Kroos
Toni Kroos fot. PressFocus

Toni Kroos po raz kolejny potwierdził gotowość do zakończenia kariery w Realu Madryt. Niemiecki pomocnik jest bardzo zadowolony z życia w stolicy Hiszpanii i nie zamierza się nigdzie ruszać.

Czytaj dalej…

30-letni zawodnik do drużyny Realu Madryt dołączył sześć lat temu za 25 milionów euro z Bayernu Monachium. Od tamtej pory jest bardzo ważnym zawodnikiem Królewskich, w barwach których rozegrał do tej pory 283 spotkania we wszystkich rozgrywkach, zdobywając 19 bramek i dokładając do tego 68 asyst.

Ze zespołem Realu nie tylko dwa razy zdobył mistrzostwo Hiszpanii (2017, 2020), ale przede wszystkim trzykrotnie triumfował w rozgrywkach Ligi Mistrzów (2016, 2017, 2018).

Kroos wraca do Niemiec

We wtorek Real Madryt z Toni Kroosem w składzie rozegra swoje drugie spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Pomocnik miał okazję wrócić do ojczyzny, bowiem wyjazdowym rywalem Królewskich będzie Borussia M’Gladbach. W poniedziałek pojawił się również na przedmeczowej konferencji prasowej.

– Chciałbym zakończyć karierę w Realu Madryt, jestem tutaj szczęśliwy – stwierdził niemiecki pomocnik. – Zawsze lubię wracać do Niemiec. To mój kraj, mój język. Ale naprawdę lubię mieszkać i grać w Madrycie. Przez te sześć lat otrzymywałem różne propozycje, ale z nikim nie prowadziłem rozmów, ponieważ jestem szczęśliwy, a moim planem jest zakończenie kariery tutaj – kontynuował.

Piłkarz już latem ubiegłego roku zapowiadał gotowość do wypełnienia swojego kontraktu z Realem Madryt i po jego wygaśnięciu przejścia na piłkarską emeryturę. Obecna umowa 30-letniego Kroosa obowiązuje do czerwca 2023 roku. Piłkarz wykluczył również możliwość występów w Stanach Zjednoczonych, Chinach czy Katarze, gdzie z pewnością mógłby liczyć na podpisanie bardzo lukratywnego kontraktu.

Wtorkowe spotkanie 2. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów pomiędzy Borussią M’Gladbach i Realem Madryt rozpocznie się o godzinie 21:00. Wszystko wskazuje na to, że Kroos wystąpi w nim od pierwszej minuty.

Komentarze