“Jeśli wygram wybory, Messi zostanie, rozmawiałem też z Neymarem”

Neymar i Messi
Neymar i Messi Pressfocus

Do wyborów prezydenckich w Barcelonie pozostało około półtora miesiąca. Choć faworytami pozostają Victor Font oraz Joan Laporta, w środę swoją kandydaturę zgłosił ktoś bardzo popularny wśród kibiców Dumy Katalonii, a przy tym składający kuszące ich obietnice.

Mowa o Jordim Farre, czyli organizatorze wotum nieufności, w wyniku którego klub opuścił znienawidzony prezydent, Josep Maria Bartomeu. 45-letni biznesmen rozgrzał hiszpańskie media swoimi słowami, w których w obiecywał swoim wyborcom niecodzienne nagrody. Otóż zaproponował, że każdy, kto odda na niego głos, dostanie pizzę od znanego i nagradzanego za swoje wypieki Fabiana Martina, a każdy chętny będzie mógł także na koszt Farre’a wykonać sobie tatuaż z herbem Barcelony. Jak się okazało, te obietnice były tylko wierzchołkiem góry lodowej. Biznesmen zapewnia bowiem, że jeśli zwycięży w wyborach, nazajutrz swój kontrakt przedłuży kapitan zespołu, Lionel Messi.

– Wiemy, co zrobić, by Messi był szczęśliwy. Jeśli wygramy wybory, przedłuży on umowę 25 stycznia. Już nad tym pracujemy. Messi jest częścią klubu, a jego wizerunek musi na zawsze być powiązany z wizerunkiem Barcy. Mowa o najlepszym piłkarzu w historii piłki nożnej, trzeba zagwarantować mu projekt dający mu radość. Będziemy w stanie go zmotywować, uważam, że zostanie – powiedział odważnie Farre.

45-latek wypowiedział się też o ewentualnym transferze Neymara, który niedawno twierdził, że w przyszłym sezonie musi znowu zagrać z Messim.

– Transfer Neymara byłby bardzo tani, bo wkład byłby mniejszy niż zysk. Sprowadzenie go nie byłoby wydatkiem, ale inwestycją. Piłkarzy wybierać będzie jednak dyrektor sportowy. Na naszych spotkaniach powiedział, że na świecie jest niewielu zawodników na poziomie Barcelony. Rozmawialiśmy z wieloma piłkarzami, bo 25 stycznia zostaną nam co najwyżej cztery dni do przeprowadzenia transferów. Z Neymarem też już przeprowadziliśmy rozmowę – powiedział Hiszpan.

Dyplomatycznie wypowiedział się też na temat przyszłości, kwestionowanego po ostatnich wynikach, Ronalda Koemana.

– Koeman jest obecnie trenerem Barcelony. Porozmawiam z nim, żeby dowiedzieć się, czego potrzebuje i czy ma chęć zostać. Ma ważny kontrakt, a my jesteśmy o siedem meczów od wygrania Ligi Mistrzów. Wszyscy wiedzieliśmy, że to sezon zmian, w którym trzeba bardziej stawiać na młodych – powiedział Farre.

Wybory w Barcelonie są zaplanowane na 24 stycznia. Zwycięzcy pozostanie wówczas bardzo mało czasu, by przedłużyć kontrakt z Messim i sprowadzić niezbędnych zawodników.

Komentarze