Koeman broni Griezmanna: ”Jestem zadowolony z jego pracy”

Ronald Koeman
Ronald Koeman PressFocus

Ronald Koeman ma powody do zadowolenia. Jego Barcelona wygrała z Realem Betis (5:2), a kluczowy okazał się wprowadzony z ławki rezerwowych Leo Messi. Mimo kilku zmarnowanych okazji, w tym przestrzelonego rzutu karnego, Holender na konferencji pomeczowej pochwalił Antoine’a Griezmanna.

Czytaj dalej…

– Zasłużyliśmy na zwycięstwo, a także na zdobycie większej liczby bramek w pierwszej połowie. Mieliśmy wiele szans, poza tym nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, przez co na przerwę schodziliśmy z wynikiem remisowym. W drugiej połowie podtrzymaliśmy naszego ducha drużyny i ostatecznie strzeliliśmy w spotkaniu pięć goli, a mogło ich być więcej. Drużyna spisała się dobrze, ale rozczarowujące jest, by tracić bramkę grając w przewadze – przeanalizował spotkanie Ronald Koeman.

Wypowiedział się także na temat pozostawienia Leo Messiego na ławce rezerwowych. Ostatnim razem przydarzyło się to Argentyńczykowi 21 września 2019 roku w starciu ligowym z Granadą. Wówczas wracał do gry po kontuzji stopy.

– Od wczoraj rozmawiałem z Messim o tym, że ma dolegliwości od środowego spotkania z Dynamem Kijów.
Zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie, gdy zostawimy go na ławce, w razie gdybyśmy potrzebowali jego wejścia. Jeśli byłby w pełni zdrowy, zagrałby od początku. Wiemy, kim jest, nie mam co do niego wątpliwości. Codziennie widzę jak pracuję, w drugiej połowie był bardzo ważny – powiedział Holender o Messim, który wchodząc na boisko po przerwie zanotował dwie bramki i mocno przyczynił się do gola Griezmanna.

– Jestem zadowolony z pracy Griezmanna. Nie wykorzystał rzutu karnego i innych szans, miał pecha, ale zawsze pokazuje się w sytuacjach bramkowych. Na pewno ma to wpływ na mentalność zawodnika, ale Antoine jest pewny siebie i strzelił bramkę. Messi zapewnił mu świetną asystę, mimo że nie dotknął piłki – skomentował słodko-gorzki występ francuskiego napastnika holenderski trener.

Koeman pochwalił też Ousmane’a Dembele, który coraz mocniej walczy o miejsce w wyjściowej jedenastce, a w starciu z Realem Betis zdobył otwierającą bramkę i wywalczył rzut karny. Holender dodał też, że Ansu Fati zszedł w przerwie z powodu pewnych dolegliwości fizycznych. Na razie nie wiadomo, czy uraz 18-latka jest poważny.

Komentarze