Kolejny triumf Celty, Soldado jak wino

Roberto Soldado
Roberto Soldado Pressfocus

Niedzielnym popołudniem rozpoczęły się kolejne rywalizacje 14. kolejki La Liga. W pierwszym starciu Celta Vigo zagrała z Deportivo Alaves. Błękitni wydłużyli swoją serię zwycięstw do czwartego z rzędu 2:0 (1:0), natomiast Granada walczyła z Realem Betis. Mecz o prestiż Andaluzji padł łupem Czerwono-białych 2:0 (2:0).

Celta Vigo – Deportivo Alaves

W premierowej odsłonie byliśmy świadkami różnicy klas. Celta objęła zasłużone prowadzenie już w 19.minucie. Wynik spotkania otworzył Brais Mendez. Reprezentant Hiszpanii wyskoczył najwyżej do podania Olazy i po chwili dopadł piłkę w powietrzu. Mocne uderzenie głową z bliskiej odległości zaskoczyło bramkarza, który nie miał większych szans na skuteczną interwencję.

Błękitni prezentowali wyższą jakoś piłkarską, dzięki czemu z łatwością kontrolowali przebieg gry. Natomiast Chwalebni byli cieniem samych siebie. Piłkarze Deprotivo wyglądali tak, jakby nie mieli pomysłu na grę.

Po przerwie postawa gości nieoczekiwanie zmieniła się o 180 stopni. Ekipa z Alaves przejęła inicjatywę i ruszyła do ataku. Niestety, ale rozregulowane celowniki znacznie pokrzyżowały plany na remis. W konsekwencji Deprotivo z każdą upływającą minutą zostawiało coraz więcej wolnego miejsca rywalom. Właśnie to w samej końcówce znakomicie wykorzystał Barias Mendez. 23-latek ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem trafiając do siatki technicznym strzałem z kilku metrów. Drugi gol przypieczętował zwycięstwo gospodarzy i przedłużył ich serię wygranych do czterech z rzędu.

Granada CF – Real Betis

O ostatecznym rezultacie zdecydowały gole strzelone w pierwszej części rywalizacji. Na Estadio Nuevo Los Cármenes worek z bramkami rozwiązał się w 14. minucie. Sędzia był zmuszony podyktować jedenastkę dla Granady, ponieważ Guido Rodriguez nieprzepisowo zatrzymał przeciwnika. Rzut karny na gola pewnie zamienił Roberto Soldado i otworzył wynik trafiając w lewy górny róg. Gospodarze wykorzystali gorszy moment Betisu i kilka minut później zadali kolejny cios. Na listę strzelców ponownie wpisał się 35-letni napastnik. Tym razem Soldado sprytnie wykorzystał zamieszanie w polu karnym. Hiszpan z odległości kilku metrów wpakował piłkę do bramki tuż obok lewego słupka.

Béticos rzucili się do odrabiania strat. Pomimo lepszej gry i wielu oddanych strzałów rezultat nie ulegał zmianie. Goście marnowali okazję za okazją. Słaba skuteczność pozwoliła Granadzie na dowiezienie korzystnego wyniku do ostatniej sekundy. Real Betis znów stracił cenne punkty, z kolei Granada zrównała się punktami z FC Barceloną.

Komentarze