Kounde z jasnym celem po transferze. ”Chcę wygrać wszystko”

Jules Kounde
Jules Kounde Pressfocus

Jules Kounde wkrótce dołączy do nowego klubu. Pracodawcą Francuza będzie Barcelona. Sevilla zgodziła się na transfer piłkarza.

  • Barcelona będzie miała nowego środkowego obrońcę
  • Na Camp Nou przeniesie się Jules Kounde
  • Transfer od realizacji dzielą testy medyczne

Barcelona wygrała z Chelsea

Jules Kounde to jeden z najbardziej rozchwytywanych obrońców na świecie. O Francuza zażarcie walczyła Barcelona, która musiała liczyć się z bardzo mocną konkurencją w postaci Chelsea. Hiszpańskie i angielskie media podawały zupełnie inne informacje, więc trudno było stwierdzić, gdzie finalnie zagra Kounde. Po czwartkowym komunikacie wiadomo, że obrońca trafi na Camp Nou. Od transferu z Sevilli dzielą go już tylko testy medyczne.

Jestem bardzo dumny i wdzięczny za tę szansę. Jestem bardzo podekscytowany, ponieważ to wielki klub. Nie mogę się doczekać dołączenia do zespołu i wspólnej gry. Sevilla też jest oczywiście wielkim klubem, ale myślę, że Barça to dla mnie kolejny krok do przodu pod każdym względem, przede wszystkim sportowym. Zamierzam wygrać jak najwięcej meczów i trofeów, po to tu jestem – powiedział Kounde po transferze.

Trener Xavi jest wielkim powodem tego, że tu przybyłem. Rozmawiałem z nim kilka razy, a jego słowa bardzo mnie podekscytowały. Rozmowy były bardzo płynne i myślę, że postrzegamy futbol w ten sam sposób. Mam nadzieję, że będę spisywał się jak najlepiej, żeby otrzymać jak najwięcej minut, dobrze wpasuję się do zespołu i będę miał duże znaczenie w tym klubie – rzekł francuski stoper, który ma kosztować Barcelonę 50 milionów euro podstawy plus dziesięć w bonusach.

Chcę wygrać wszystko. Oczywiście mam cele, ale nie stawiam sobie granic. Na poziomie zespołowym i indywidualnym chcę rozwijać się jak najlepiej i uczyć się, ponieważ przychodzę do wspaniałego klubu, w którym są wielcy zawodnicy, a wielu z nich sporo już wygrało. Zamierzam słuchać, uczyć się i dawać z siebie maksa – przyznał Kounde.

Czytaj także: Zasłużony piłkarz Atletico niechciany w Madrycie

Komentarze