Kolejny gwiazdorski transfer Barcelony dopięty!

Jules Kounde
Jules Kounde PressFocus

FC Barcelona sprowadzi Julesa Kounde. Fabrizio Romano potwierdził, że Blaugrana ustaliła już wszystko z Sevillą, podczas gdy zawodnik już dawno ustalił z nowym pracodawcą warunki indywidualnego kontraktu.

  • Fabrizio Romano opatrzył swym słynnym “here we go” informację na temat transferu Julesa Kounde do Sevilli
  • Według Gerarda Romero, Barcelona zapłaci za Francuza 55 milionów euro plus zmienne
  • Środkowy obrońca prawdopodobnie podpisze czteroletnią umowę

Kounde zostanie zawodnikiem Barcelony!

Fabrizio Romano potwierdził to, o czym Gerard Romero mówił od dobrych kilku tygodni. Jules Kounde zostanie nowym zawodnikiem Barcelony. Tym samym Duma Katalonii ponownie przeprowadziła tego lata ogromny transfer, potwierdzając swoje rosnące ambicje.

W Stanach Zjednoczonych, gdzie Blaugrana obecnie przebywa, otwierają szampany. Z kolei w Chelsea narasta frustracja. Barcelona “przejęła” bowiem Kounde podobnie, jak kilka tygodni temu zrobiła z Raphinhą. To The Blues oferowali adwersarzom lepsze pieniądze, ale ci oczekiwali na oferty z Camp Nou. I ponownie zmusili swoje kluby do zaakceptowania niższych ofert.

Jak donosił Romero, 23-letni stoper ma kosztować 55 milionów euro kwoty stałej. Chelsea oferowała Sevilli ponad 60 milionów. Jeśli chodzi o warunki samego gracza, tu nie było żadnych wątpliwości. Już w zeszłym sezonie obrońca doszedł do porozumienia z Blaugraną, a kluczowy ponownie okazał się Xavi Hernandez. Trener Dumy Katalonii jest niezwykle aktywny podczas trwającego okna, osobiście tłumacząc potencjalnym nabytkom swoją wizję drużyny z nimi w składzie.

Francuz prawdopodobnie podpisze czteroletnią umowę. Barcelonie zależało na jak najszybszym domknięciu transakcji, by gracz mógł dołączyć do zespołu jeszcze w Stanach Zjednoczonych. Już niebawem powinniśmy otrzymać oficjalne potwierdzenie ze strony obu klubów.

Kounde w minionym sezonie rozegrał 44 spotkania we wszystkich rozgrywkach. Zanotował w nich trzy bramki i asystę.

Zobacz również: Barcelona naciska na Depaya. Czeka go rozmowa z Xavim.

Komentarze