Królewscy wracają na tron

Toni Kroos
Toni Kroos PressFocus

Choć od początku sezonu to Real Madryt wygląda na najsilniejszego pretendenta do tytułu, Królewscy potrzebowali aż trzynastu kolejek, by objąć fotel lidera. A gdy już to zrobili, to w świetnym stylu.

  • Real Madryt wygląda na najsilniejszego pretendenta do tytułu mistrza Hiszpanii
  • Mimo tego aż do teraz na fotelu lidera zasiadał Real Sociedad. W meczu z Granadą Królewscy wykorzystali jednak potknięcie Basków
  • Nikt nie strzela w lidze więcej niż Los Blancos, nikt nie ma tak silnego duetu napastników i nikt nie dysponuje tak silną linią pomocy, jak słynny CKM

Kapela Carlo Ancelottiego gra dalej

Początkowo sformułowałem pierwsze słowo nagłówka jako “orkiestra”, ale nie zdawało się ono oddawać charakteru obecnego zespołu Realu Madryt. Orkiestrą byli Królewscy za pierwszej kadencji Carlo Ancelottiego, gdy łączyli piękną grę ze stabilnością w defensywie. Przewyższali wszelkich rywali zarówno za pomocą taktyki, jak i indywidualnych umiejętności. Obecnie Los Blancos są inni. Mniej przewidywalni, bardziej podatni na ciosy. Ale i przez to bardziej intrygujący.

Włoski szkoleniowiec nieczęsto korzysta z możliwości rotacji, zwykle uzupełniając trzon zespołu o jednego-dwóch graczy balansujących między pierwszym składem, a ławką. I, co ciekawe, zwykle ci zawodnicy “dowożą”. Tak było i w starciu z Granadą, gdzie Marco Asensio wyglądał na pewnego siebie i swojej pozycji w zespole skrzydłowego, mogącego stworzyć realne zagrożenie. Dodajmy, że nie można było tego powiedzieć o Hiszpanie za czasów drugiej kadencji Zinedine’a Zidane’a. Ale strzelec jednej z bramek nie był główną postacią niedzielnego spektaklu w Granadzie. Najważniejsi byli ci, którzy stanowią o sile Królewskich od co najmniej sześciu lat.

CKM śmiertelny, jak nigdy dotąd

Spotkanie przeciwko Granadzie było bowiem dla Realu Madryt tak łatwe, bo fantastyczne – ośmielę się stwierdzić, że najlepsze od kilku miesięcy – zawody rozegrał etatowy środek pola. Weterani: Casemiro, Toni Kroos i Luka Modrić, zaprezentowali się z najlepszej strony. Brazylijczyk odbierał, Niemiec regulował tempo gry, a Chorwat czarował. A do tego każdy z nich skończył spotkanie z co najmniej jedną asystą. Było to epokowe wydarzenie, w końcu fantastyczne trio rozegrało już razem 187 meczów.

A do tego, rzecz jasna, ze swego poziomu nie zszedł śmiertelnie skuteczny duet Karim Benzema-Vinicius. Francuz nie skończył meczu z golem czy asystą, ale był architektem niemal wszystkich ataków swojej drużyny.

Choć Los Blancos zdarzają się momenty dekoncentracji – gol Luisa Suareza padł zdecydowanie za łatwo – to jest to konsekwencja przechylenia szali ważności na stronę ofensywy. Nikt w Hiszpanii nie strzela tyle bramek, co Real Madryt – ba, nad drugą w tej klasyfikacji Sevillą, Królewscy mają przewagę aż dziewięciu goli. I być może w najlepszych sezonach hiszpańskiej ekstraklasy to nie wystarczyłoby na tytuł mistrzowski. Ale w obecnej sytuacji na horyzoncie nie widać silniejszego pretendenta niż graczy Ancelottiego.

Partidazo kolejki

Najlepszym spotkaniem kolejki okazało się to, którego zakończenie nie ucieszyło żadnego z uczestników. Zarówno Celta Vigo, jak i Villarreal, potrzebowały punktów, jak tlenu. Pierwsi walczą o utrzymanie, drudzy chcą złapać dystans do strefy pucharowej. I choć mecz zakończył się wynikiem 1:1, to jego tempo, liczba okazji i jakość sprawiły, że nie sposób było oderwać wzrok.

Poniższe wideo otworzyć można w nowym oknie przeglądarki.

Evento kolejki

Fran Escriba zasłużył sobie na miano bohatera Elche, ale nikt nie jest nietykalny. Po bolesnej – i w pełni zasłużonej – porażce z Realem Betis, doświadczony szkoleniowiec, który w zeszłym sezonie uratował Zielone Pasy przed degradacją, został zwolniony. Nie wiadomo jeszcze, kto zastąpi Escribę, ale uważam, że należy chwalić właścicieli klubu. Obecnie drużyna traci zaledwie oczko do bezpiecznego miejsca i jest to idealny moment na odwrócenie trendu. W tym przypadku pochwalam pośpiech. Choć czy można tak nazwać zwolnienie trenera po serii sześciu spotkań bez zwycięstwa?

Jugador kolejki

Rayo Vallecano znów zachwyca, a beniaminkowi ton nadaje Oscar Trejo. Argentyńczyk najpierw asystował przy golu na 2:0, a następnie piękną panenką z rzutu karnego przypieczętował triumf swojej drużyny. Jestem świadomy, że Trejo ma 33 lata i nigdy nie grał w kadrze, ale nie wiem, czy Argentyna może pozwolić sobie na brak powołania pomocnika będącego w tak wysokiej formie. By dobrze umiejscowić kapitana Rayo w skali ligi, dość powiedzieć, że jedynie Karim Benzema zanotował tyle asyst, co Argentyńczyk.

Golazo kolejki

W tej kolejce nie cierpieliśmy na nadmiar pięknych goli, ale jeden z nich pozwala wspomnieć o istotnym wydarzeniu tej kolejki. Nikt bowiem nie spodziewał się chyba, że Getafe zdemoluje u siebie Cadiz. Tymczasem podopieczni trenera Floresa wygrali aż 4:0, a świetnym trafieniem popisał się wprowadzony z ławki Jaime Mata. Zespół spod Madrytu wciąż jest w strefie spadkowej, ale dwa zwycięstwa w trzech ostatnich meczach zdecydowanie poprawił jego sytuację.

Poniższe wideo otworzyć można w nowym oknie przeglądarki.

Komentarze