Barca z kolejną wygraną

Leo Messi
Leo Messi fot. Paul Ursachi / Sport Pictures

Barcelona na razie nie zawodzi. Duma Katalonii odniosła drugie zwycięstwo w drugim spotkaniu po wznowieniu rozgrywek La Liga. Tym razem pokonała u siebie 2:0 Leganes.

Czytaj dalej…

Od początku Barcelona dominowała na boisku pod względem utrzymania się przy piłce. Podopieczni Quique Setiena długo rozgrywali futbolówkę między sobą, ale przez długi czas nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę gości.

Ostrzeżenia od Leganes

Niespodziewanie groźniejszym zespołem w pierwszym kwadransie było Leganes. W 13. minucie bliski wpisania się na listę strzelców był Miguel Guerrero, ale zmierzającą do siatki piłkę po jego strzale sprzed bramki wybił Clement Lenglet. Kilka chwil później napastnik gości miał kolejną okazję, ale tym razem uderzył obok słupka.

Konsekwencja Barcelony przyniosła efekt w 42. minucie. Wówczas piłkę na skraju pola karnego, po podaniu Juniora Firpo, otrzymał Ansu Fati. Utalentowany piłkarz Dumy Katalonii precyzyjnym uderzeniem z kilkunastu metrów nie dał szans Cuellarowi na skuteczną interwencją. Tym samym gospodarze mogli w komfortowej sytuacji udać się do szatni na przerwę.

Kontrola Barcelony i firmowa akcja Messiego

Od początku drugiej połowie piłkarze Barcelony spokojnie kontrolowali wydarzenia na boisku, nie pozwalając już sobie na słabsze momenty w grze obronnej. Cierpliwie również wyczekiwali na okazję do wyprowadzenia kolejnego ciosu. W 65. minucie piłka po raz drugi wylądowała w bramce Leganes, po tym jak celnym strzałem z kilku metrów popisał się Antoine Griezmann. Gol nie został jednak uznany, bowiem asystujący w tej sytuacji Nelson Semedo był chwilę wcześniej na minimalnym spalonym.

Dwie minuty później gościom dał o sobie znać Lionel Messi, który przeprowadził świetną indywidualną akcję. Szarżującego Argentyńczyka faulem w polu karnym powstrzymał dopiero Ruben Perez. Prowadzący to spotkanie sędzia nie miał wątpliwości i podyktował dla Barcelony “jedenastkę”. Tę pewnym strzałem wykorzystał sam poszkodowany.

Leganes bramce Barcelony w drugiej połowie zagroziło dopiero w 82. minucie. Wówczas do sytuacji strzeleckiej doszedł Guido Carrillo, ale sprzed pola karnego uderzył tuż obok słupka. Wynik 2:0 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego, choć w 88. minucie świetnej okazji do zdobycia trzeciego gola nie zdołał wykorzystać Riqui Puig.

Po wtorkowej wygranej FC Barcelona ponowie powiększyła do pięciu punktów swoją przewagę nad drugim w tabeli Realem Madryt, który w czwartek zmierzy się z Valencią.

Komentarze