La Liga nie widzi rasizmu, Valencia protestuje

Mouctar Diakhaby
Mouctar Diakhaby PressFocus

Mecz Cadiz z Valencią, do którego doszło w ubiegłą niedzielę, został przerwany po tym, jak Mouctar Diakhaby powiedział, że defensor rywali, Juan Cala obraził go z powodu jego koloru skóry. La Liga przeprowadziła śledztwo i nie znalazła dowodów na rzekomy rasizm ze strony piłkarza.

Za Mouctarem Diakhabym wstawiła się drużyna Valencii i opuściła wraz z nim boisko. Później mecz został wznowiony, ale już bez udziału piłkarza Los Che, który został zmieniony. Drużyna Cadiz wygrała ostatecznie 2:1.

Rasizmu nie stwierdzono

La Liga przeprowadziła śledztwo w tej sprawie. W komunikacie wyjaśniono, że nie znaleziono żadnych przesądzających dowodów, które mogłyby obciążać Juana Calę. Sam piłkarz podkreślał od początku, że jest niewinny i nie powiedział niczego rasistowskiego.

Innego zdania jest Valencia i sam Mouctar Diakhaby. W czwartek zamieścił on nagranie w mediach społecznościowych. Powiedział, że czuje się zraniony tym, jak potraktował go Juan Cala. Działacze Valencii podkreślili natomiast, że mimo takiego a nie innego wyniku śledztwa wierzą swojemu zawodnikowi i nie zmieniają stanowiska odnośnie całego zdarzenia.

Decyzja La Liga jest o tyle zaskakująca, że hiszpański dziennikarz, Hector Gomez umieścił kilka dni temu na Twitterze fragment audio, na którym wyraźnie słychać rasistowskie obelgi w kierunku Francuza.

Sprawie wciąż przygląda się Hiszpańska Federacja Piłkarska, która wszczęła nadzwyczajną procedurę dyscyplinarną. Póki co Juan Cala nie zostanie w żaden sposób ukarany.

Komentarze