Piłkarzowi Realu Madryt grozi więzienie. Był na przesłuchaniu

Santiago Bernabeu
Santiago Bernabeu fot. Sport Pictures

Napastnik Realu Madryt, Luka Jović znalazł się w tarapatach. Z powodu złamania obostrzeń dotyczących pandemii koronawirusa grozić mogą mu miesiące więzienia. Takie przepisy obowiązują bowiem w Serbii.

Czytaj dalej…

Jak donoszą dziennikarze Marki, piłkarz ten w kwietniu złamał przepisy w swoim rodzimym kraju. Grozi mu grzywna w wysokości 1,275 euro, ale konsekwencje mogą być nawet surowsze. Prokuratura może wystąpić o to, by skazano gracza na pobyt w więzieniu. Zgodnie z przepisami sąd mógłby skazać Lukę Jovicia na trzy lata pozbawienia wolności. Bardziej prawdopodobny w tym przypadku byłby jednak wyrok 6-miesięczny.

Piłkarz na celowniku prokuratora

Cała sprawa brzmi dość sensacyjnie, ale media donoszą, że piłkarzowi nie jest do śmiechu. Zwłaszcza, że wezwała go belgradzka prokuratura, gdzie ostatnio zeznawał. Serb złamał bowiem zasady kwarantanny w pierwszych miesiącach tego roku. Przyłapano go poza domem, choć miał poddawać się samoizolacji po powrocie z Hiszpanii.

Wiosną Real Madryt pozwolił Joviciowi na powrót do ojczyzny, gdzie miał spędzić czas ze swoją rodziną. Szybko wyszło jednak na jaw, że zawodnik balował na ulicach Belgradu. Spadła na niego wówczas fala krytyki zarówno w serbskich, jak i hiszpańskich mediach. Joviciem zainteresowała się też policja, a potem prokuratura.

Serbskiego piłkarza skrytykował nawet premier jego kraju, Ana Brnabic. Podkreślił on, że Jović zachował się nieodpowiedzialnie i dał zły przykład swoim rodakom. Teraz o jego losie zadecyduje sąd.

Komentarze