Dublety Correi i Braithwaite’a, triumfy faworytów

Angel Correa
Angel Correa Pressfocus

W niedzielę rozegrane zostaną trzy spotkania pierwszej kolejki La Ligi. Pierwsi do boju stanęli piłkarze Celty Vigo i Atletico Madryt. Mistrz Hiszpanii bez kilku kluczowych postaci wywiózł z błękitnego terenu komplet punktów (2:1). Duży udział miał w tym Angel Correa, który ustrzelił dublet, zapewniając Roijblanos zwycięstwo. W kolejnym spotkaniu Barcelona po dobrym meczu pokonała u siebie Real Sociedad (4:2), a dwa gole i asystę zanotował Martin Braithwaite. Późnym wieczorem Sevilla dołączyła do zwycięskich faworytów. Andaluzyjczycy bez problemów wygrali z Rayo Vallecano 3:0, a dublet w debiucie zanotował Erik Lamela.

Correa poprowadził mistrzów do zwycięstwa

Mecz w Vigo od samego początku układał się po myśli Atletico Madryt. Mistrz Hiszpanii grał bez kompleksów i objął prowadzenie już po 23. minutach. Wówczas wynik spotkania otworzył Angel Correa. Ofensywny pomocnik po przekroczeniu linii pola karnego uderzył nie do obrony pod samą poprzeczkę. Po przerwie do głosu doszli Błękitni, którzy za sprawą Iago Aspasa wyrównali rezultat. Jednak decydujący strzał ponownie należał do Correi, który przekreślił szansę Celty nawet na punkt, zapewniając tym samym całą pulę swojej drużynie już na start nowego sezonu.

Dobry mecz Barcelony, dublet Braithwaite’a

Aż do 80. minuty Barcelona w pełni kontrolowała przebieg spotkania. Jeszcze przed przerwą prowadziła 2:0 po golach głową w wykonaniu Gerarda Pique i Martina Braithwaite’a. Po zmianie stron Duńczyk dołożył kolejną bramkę i wydawało się, że nic złego Blaugranie przydarzyć się nie może. Wówczas powróciły demony zeszłego sezonu, co pozwoliło wrócić do gry Realowi Sociedad. Najpierw do siatki Neto trafił Jon Bautista, a następnie fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Mikel Oyarzabal, siejąc niepokój w sercach fanów, którzy powrócili na Camp Nou po półtorarocznej przerwie. W doliczonym czasie gry Braithwaite spuentował jednak swój świetny występ asystując przy trafieniu Sergiego Roberto, które zamknęło wynik spotkania.

Barcelona pokazała, że istnieje życie po Leo Messim, ale musi wystrzegać się błędów prowadzących do łatwej utraty bramek.

Kuriozalny błąd bramkarza i spacerek Sevilli

Sevilla miała ułatwione zadanie, bo od szesnastej minuty grała w przewadze. Bramkarz Rayo Vallecano, Luca Zidane, sfaulował we własnym polu karnym Oussamę Idrissiego i wyleciał z boiska. Jedenastkę na gola otwierającego zamienił Youssef En-Nesyri. Po przerwie na boisku pojawił się Erik Lamela i zaliczył wymarzony debiut. Szybko zdobył pierwszą bramkę, a przed końcem spotkania dołożył kolejną. Andaluzyjczycy rozpoczęli sezon od zwycięstwa, a nowy nabytek zaprezentował się z bardzo dobrej strony.

Aktualna tabela La Liga

Komentarze