Angel Correa: Z odejściem Maradony utraciliśmy część życia

Angel Correa
Angel Correa PressFocus

Jak wiele Diego Maradona znaczył dla Argentyńczyków wiadomo było od dawna, a jego śmierć tylko to udowodniła. W czczeniu legendy wyrośli też zawodnicy, nawet tacy, którzy nie mają prawa pamiętać jego niezwykłych boiskowych popisów. Jednym z nich jest Angel Correa.

Czytaj dalej…

Jeżeli pochodzisz z Argentyny i kochasz piłkę nożną, Diego Maradona jest, i na zawsze pozostanie, bogiem. Tę tezę dobitnie potwierdził w niedawnej wypowiedzi 25-letni Angel Correa, który miał zaledwie dwa lata, gdy jego idol zakończył piłkarską karierę.

Zawodnik Atletico Madryt przyznał, że jest jednym z wiecznych wielbicieli zmarłego w środę zawodnika.

Jak przekonuje “Marca”, latynoski futbol długo nie przebijał się do świadomości Europejczyków, dopiero Maradona zmienił ten trend, pociągając w pojedynkę reprezentację do mistrzostwa świata w 1986 roku, a także odnosząc sukcesy z Napoli.

– Dla nas, Argentyńczyków, Diego jest legendą. Wraz z jego śmiercią, mała część naszej historii, futbolu i życia także nas opuściła. Ale pamięć o nim będzie żywa w każdym spotkaniu, na każdym boisku, z każdym dryblingiem – to czyni go wieczną legendą – powiedział Correa tuż przed meczem jego Atletico Madryt z Lokomotiwem Moskwa, ostatecznie zakończonym bezbramkowym remisem.

– Gdy usłyszałem wiadomość o śmierci Maradony, nie mogłem uwierzyć. To było dla nas wszystkich bardzo smutne. Był geniuszem, jestem dumny, że noszę numer 10 na moich plecach. Numer, o którym marzą wszystkie argentyńskie dzieci przez to, że Diego uczynił go wyjątkowym – zakończył zawodnik Atletico Madryt.

Komentarze