Lucas Ocampos
Lucas Ocampos PressFocus

LaLiga. Nowe otwarcie

17. kolejka LaLiga będzie dla wielu ekip szansą na nowe otwarcie u progu 2021 roku. Czeka nas co najmniej kilka świetnych spotkań, z których największym hitem są z pewnością derby Sewilli.

Otwarty mecz na otwarcie kolejki

Serię gier rozpocznie pojedynek Villarrealu z Levante. Żółta Łódź Podwodna spróbuje podnieść się po bolesnej porażce z Sevillą (0:2), a i trener Paco Lopez mógł mieć parę ostrych słów do swoich podopiecznych. Ekipa z Walencji wygrała co prawda z Realem Betis (4:3), ale pozwoliła kiepskim tego dnia rywalom “wrócić do żywych” i zakwestionować zdobycie trzech punktów. Z pewnością będzie to interesujący mecz dla postronnego widza. Obaj trenerzy preferują futbol ofensywny, oparty na posiadaniu piłki. Unai Emery spodziewa się trudnego pojedynku.

Są pewni siebie, bo wygrywają mecze. Są cierpliwi z piłką i wtedy rosną, bo są drużyną, która chce zarządzać futbolówką i nie zmieniają swojego stylu. Spodziewam się Levante, które będzie dążyło do posiadania i, w miarę możliwości, korzystania z przestrzeni. To dobrze zbudowana, doświadczona drużyna. Będziemy musieli wykonać świetnie naszą pracę i jesteśmy świadomi, że będziemy się mierzyć z bardzo trudnym rywalem – powiedział szkoleniowiec Villarreal.

Prawdziwe Gran Derbi

Choć w Polsce utarło się, że pojedynek Realu Madryt z Barceloną nazywa się “Gran Derbi”, prawdziwie to określenie dotyczy spotkania o prymat w Sewilli. Derby Andaluzji to jeden z najgorętszych meczów tego typu w kraju. Dotyczy to wielkiego znaczenia obu klubów w Hiszpanii. Także pod kątem sportowym, ale jeszcze bardziej kibicowskim. Gdyby spojrzeć na nadchodzące spotkanie chłodno, to wygrana Sevilli powinna być pewna, jak to, że Słońce wzejdzie na wschodzie. Piłkarsko nie ma nawet czego porównywać; podopieczni Julena Lopeteguiego zajmują czwarte miejsce w lidze, gdzie dysponują jedną z najlepszych defensyw w stawce, awansowali też do fazy pucharowej Champions League.

Betisu nie zdołał tymczasem odmienić nawet tak uznany szkoleniowiec, jak Pellegrini. Verdiblancos teoretycznie znajdują się w połowie stawki, ale mają tylko cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Ponadto – i co najważniejsze – ich gra obronna to nieśmieszny żart. 30 straconych bramek w 16 meczach. Zdecydowanie najgorszy wynik w całej lidze. Wynik, w dodatku, odzwierciedlający sytuacje boiskowe. By najłatwiej podsumować “popisy” defensorów Betisu, trzeba byłoby pod wideo z ich zagraniami podłożyć słynny motyw muzyczny z serialu “Benny Hill”. Jakby tego było mało, w Sevilli zabraknie jedynie Sergio Escudero i rezerwowego bramkarza. Pellegrini nie będzie mógł za to skorzystać z większości graczy podstawowego składu, takich jak Claudio Bravo, Marc Bartra, William Carvalho czy Cristian Tello. Jedynym promykiem nadziei jest powrót do zdrowia Sergio Canalesa, który ostatnio robił wszystko, by Betis zdołał wyrwać punkt Levante. Mimo tego, Julen Lopetegui przed meczem emanuje respektem.

Jesteśmy gotowi na mecz z dobrym zespołem, bez żadnych wątpliwości. Są dobrze wytrenowani, z doświadczonym menadżerem i zawodnikami pełnymi jakości. Poza tym to derby Sewilli! Jesteśmy zmotywowani, by dobrze wejść w to spotkanie, zapominając o derbowym kontekście – zapowiedział Julen Lopetegui.

Królewscy bez Cesarza

Real Madryt czeka jeszcze w sobotę niezwykle trudne spotkanie. Królewscy podejmą u siebie najbardziej imponujący zespół ostatnich tygodni, Celtę Vigo. Galisyjczycy odkąd przejął ich trener Coudet, odnotowują serię siedmiu meczów bez porażki, w których zremisowali zaledwie raz! Argentyńczyk odmienił Celtę, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Fenomenalnie wygląda praca duetu Nolito – Iago Aspas, który jest zdolny rozedrzeć każdą obronę. Królewskim, podłamanym utratą punktów z Elche, i tak byłoby niełatwo zwyciężyć.

Co dopiero bez Sergio Ramosa. Hiszpan nabawił się rozstroju żołądka i Varane’owi będzie prawdopodobnie partnerował Nacho. Na pytanie o to, jak pokonać zespół z Vigo, Zinedine Zidane odpowiedział w swoim stylu – Nie ma formuły, trzeba rozegrać wielki mecz – rozpoczął Francuz. –  Znamy sytuację i tę drużynę. Ta ekipa gra świetnie, na ostatnich 7 meczów wygrali 6. To bardzo dbory zespół, który zawsze jest trudnym przeciwnikiem. My jak zawsze spróbujemy zagrać dobre spotkanie. Wiemy, że to będzie trudne starcie, ale to dla nas kolejna szansa, by pokazać, jaką jesteśmy drużyną. Nie jest łatwo w tej lidze, wszystkie mecze są trudne i wiemy, że zawsze musimy cierpieć, by zdobyć 3 punkty. Widzieliśmy to w ostatnim spotkaniu, że nie jest łatwo wygrywać. Jutro spróbujemy rozegrać wielki mecz – ocenił Zidane, który później docenił także kunszt Iago Aspasa.

Choć Real Madryt pokazał, że to właśnie na starcia z silnymi rywalami potrafi wziąć się w garść, to pojedynek z Celtą Vigo zapowiada się wyjątkowo skomplikowanie dla Zizou i spółki.

Faworyci kontra słabeusze

W niedzielę natomiast swoje spotkania rozegrają zespoły Atletico Madryt, Realu Sociedad i Barcelony. Wszyscy trzej faworyci w teorii powinni sięgnąć po trzy punkty. Liderów ligi czeka wyjazd do jednej z najbardziej bezpłciowych zespołów w stawce, czyli Deportivo Alaves. Tam wielu faworytów mogłoby wpaść w pułapkę oczekiwania łatwych trzech punktów, ale akurat Atletico dopracowało do perfekcji trudną sztukę pokonywania niżej notowanych rywali.

Real Sociedad podejmie natomiast u siebie znajdującą się w strefie spadkowej Osasunę. Ekipa z Pampeluny nie wygrała w lidze od ponad dwóch miesięcy! Podopieczni Alguacila, podbudowani ważnym zwycięstwem w derbach Kraju Basków, nie powinni mieć większych problemów ze zdominowaniem rywala i zainkasowaniem drugiego kompletu punktów z rzędu. Z pewnością muszą jednak upilnować Roberto Torresa.

Największy znak zapytania pojawia się, jak zwykle w ostatnim czasie, przy Barcelonie. Co prawda, stadion El Alcoraz to siedziba czerwonej latarni ligi, ale podopieczni Koemana regularnie popełniają ten błąd, o którego wyplenieniu pisałem wcześniej w kontekście Atletico. Blaugrana na wyjazdach gra fatalnie, choć tydzień temu odwróciła nieco trend, spokojnie punktując Real Valladolid. Mimo pozycji w tabeli, uważam jednak, że Huesca piłkarsko prezentuje się lepiej od Puceli. Podopieczni Michela potrafili już w tym sezonie urwać punkty Atletico. Grają intensywnie i dzięki graczom pokroju Javiego Ontiverosa, mają kim postraszyć w ataku. Jeżeli trener Koeman nie przygotuje swych piłkarzy na trudną przeprawę, Barca może po raz kolejny głupio stracić punkty w delegacji. Przy powrocie do gry Leo Messiego i Ousmane’a Dembele, faworyt tego pojedynku może być jednak tylko jeden.

Komentarze