Messi i Griezmann
Messi i Griezmann PressFocus

Wysoka wygrana Barcelony, hołd Messiego dla Maradony

Barcelona bez najmniejszych problemów pokonała wysoko Osasunę (4:0). Bardzo dobrze wyglądała współpraca duetu Antoine Griezmann-Lionel Messi, z których każdy zaliczył po pięknym trafieniu.

Czytaj dalej…

Barcelona od pierwszych minut narzuciła swoje warunki, a Antoine Griezmann wyglądał, jakby ktoś zrzucił z jego barków spory ciężar. Już w 11. minucie podaniem odnalazł go Lionel Messi, a Francuz minął bramkarza i wystawił piłkę Philippe Coutinho, ale uderzenie Brazylijczyka wybił z linii bramkowej Unai Garcia. Chwilę później golkiper Osasuny musiał ratować swoją drużynę po uderzeniu Griezmanna, ale przed przerwą i tak musiał dwukrotnie wyciągać płkę z siatki. W 29. minucie Messi w swoim stylu odnalazł Jordiego Albę na skrzydle. Hiszpan odnalazł Coutinho, jego uderzenie obronił Sergio Herrera, ale przy dobitce Martina Braithwaite’a nie miał szans. Jeszcze przed przerwą swojego gola zdobył także Griezmann. I cóż to było za trafienie! Dośrodkowanie Alby wybił głową Jon Moncayola. Futbolówka spadła idealnie na nogę francuskiego napastnika Barcelony i huknął z powietrza nie do obrony.

Po zmianie połów obraz gry się nie zmienił, Barcelona wyglądała na drużynę chcącą udowodnić coś zarówno sobie, jak i kibicom. W 57. minucie Griezmann mógł dopisać do swojego konta asystę, gdy altruistycznie wystawił piłkę jak na złotej tacy Coutinho. Przy stanie 3:0 trochę otworzyła się Osasuna, ale straty we własnym polu karnym Oscara Minguezy nie zdołał wykorzystać Roberto Torres. W 73. minucie Leo Messiemu udało się wreszcie oddać hołd zmarłemu Diego Maradonie. Przy golu na 1:0 wyskoczył z dłonią w górze, do złudzenia przypominając pozą słynną “rękę Boga”, by ewentualnie dobić uderzenie Braithwaite’a, ale w drugiej połowie w lepszym stylu oddał cześć idolowi. W swoim stylu minął jak tyczkę kilku rywali i huknął nie do obrony, po czym zdjął koszulkę Barcelony. Pod nią założoną miał, należącą niegdyś do Maradony, koszulkę zespołu Newell’s Old Boys z numerem 10.

Barcelona wreszcie zagrała z polotem i efektownie wypunktowała niżej notowanego rywala. Z pewnością sporą łyżką dziegciu w beczce miodu jest fakt, że z poważnie wyglądającą kontuzją boisko opuścił Clement Lenglet, co oznacza, że jedynym zdrowym stoperem w kadrze Dumy Katalonii jest formalnie należący do drużyny rezerw Oscar Miguenza. Mimo tego, dzięki zwycięstwu, Barcelona goni czołówkę, ale do Realu Sociedad i Atletico Madryt nadal traci aż dziewięć punktów, przy czym Baskowie swoje spotkanie w ramach 11. kolejki rozegrają dopiero w niedzielę wieczorem.

Komentarze