Liga Mistrzów: nieudany wtorek dla hiszpańskich klubów

Ivan Rakitić
Ivan Rakitić PressFocus

FC Barcelona, Sevilla FC i Villarreal CF mają już za sobą pierwsze spotkania w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Wtorek nie był jednak udany dla hiszpańskich klubów. Żaden z nich nie odniósł bowiem zwycięstwa.

FC Barcelona – Bayern Monachium 0:3

FC Barcelona rywalizację w nowej edycji Ligi Mistrzów rozpoczęła od bardzo trudnego meczu z Bayernem Monachium. Jak się okazało nie miała w nim nic do powiedzenia. Podopieczni Ronalda Koemana byli boisku jedynie obserwatorami, bowiem zostali zupełnie zdominowani przez swojego rywala z Niemiec. W pierwszej połowie obejrzeliśmy tylko jednego gola, którego przy pomocy rykoszetu od Erika Garcii zdobył Thomas Mueller. W drugiej odsłonie dwukrotnie w odpowiednim miejscu znalazł się Robert Lewandowski, który trafiał do siatki dobijając uderzenia swoich kolegów z zespołu.

Zobacz więcej: Liga Mistrzów: Barcelona bezradna z starciu z Bayernem

Sevilla FC – Red Bull Salzburg 1:1

Jako pierwszy z hiszpańskich klubów na boisko wybiegła we wtorek Sevilla, której u siebie przyszło się mierzyć z Red Bullem Salzburg. Spotkanie miało niesamowity przebieg, bowiem już w pierwszej połowie sędzia podyktował cztery rzuty karne. Trzy z nich sprokurowali gospodarze, ale gościom z Austrii udało się wykorzystać tylko jeden. Sevilla odpowiedziała przed przerwą wyrównującym golem Ivana Rakitica, również z jedenastu metrów. Przez większą część drugiej połowy gospodarze grali w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla En Nesyriego, ale wynik 1:1 nie uległ już zmianie.

Villarreal CF – Atalanta Bergamo 2:2

We wtorkowy wieczór u siebie zagrał również Villarreal CF, który na Estadio de la Ceramica podejmował włoską Atalantę Bergamo. Mecz świetnie rozpoczął się dla gości, bowiem już w pierwszych minutach prowadzenie dla nich uzyskał Freuler. Żółta Łódź Podwodna zdołała odpowiedzieć jeszcze przed przerwą za sprawą Triguerosa, a w drugiej połowie udało jej się nawet wyjść na prowadzenie po uderzeniu Danjumy. Ostatecznie jednak mecz zakończył się podziałem punktów, bowiem w 83. minucie do wyrównania doprowadził Gosens.

Komentarze