Typowy finał w nietypowych okolicznościach. Real Madryt królem Europy! [WIDEO]

Liverpool - Real Madryt
Liverpool - Real Madryt Pressfocus

Vinicius Junior zapisał się w historii Realu Madryt. Brazylijczyk strzelił gola na wagę Ligę Mistrzów, którą mistrz Hiszpanii wygrał po meczu z Liverpoolem (1:0).

  • 14 pucharów Ligi Mistrzów po sobotnim finale ma Real Madryt
  • Zespół Carlo Ancelottiego pokonał 1:0 w Paryżu
  • Mistrzowi Hiszpanii sukces zapewnił gol Viniciusa Juniora

Real wstrzymał oddech na długo

28 maja 2022 roku to data rozegrania finału Ligi Mistrzów. Do walki o puchar na Stade de France stanęli Liverpool i Real Madryt. Kibice nie mogli doczekać się tego spotkania. Musieli jednak uzbroić się w cierpliwość, ponieważ pojedynek rozpoczął się kilkadziesiąt minut później, niż przewidywano. Powodem było zachowanie fanów The Reds, którzy wtargnęli na obiekt mimo braku posiadania biletów. Osoby z wejściówką zostały zaś wpuszczone bardzo późno. Była to nietypowa sytuacja w historii rozgrywek.

Od początku spotkania lepiej prezentował się Liverpool, który narzucił swoje warunki gry. The Reds przeważali w statystyce posiadania piłki, ale jeszcze bardziej w liczbie oddanych strzałów. Thibaut Courtois zdecydowanie miał co robić. Belg utrzymywał Real przy życiu, gdyż przeciwnik szturmował szesnastkę Królewskich. Ci byli blisko straty gola, gdy przymierzył Sadio Mane. Próba Senegalczyka została cudownie zatrzymana przez goalkeepera hiszpańskiej ekipy. W końcówce pierwszej połowy z gola cieszył się Karim Benzema. Francuz wykorzystał zamieszanie w polu karnym, ale po wielominutowej analizie sędziów w wozie VAR, trafienie zostało anulowanie z powodu spalonego.

Liga Mistrzów=Real Madryt

Po zmianie stron nikt nie miał wątpliwości kto spisuje się lepiej. Był to Liverpool, który utrzymał bardzo wysokie tempo. Real przyzwyczaił jednak sympatyków futbolu do tego, ze jest nieobliczalny i wytrzymuje presję w arcytrudnych momentach. Chwilę przed upływem godziny gry, Federico Valverde miał wokół siebie wolną przestrzeń, z czego skorzystał kapitalnie. Urugwajczyk wbiegł w szesnastkę Liverpoolu i zagrał do Viniciusa, a był niepilnowany w polu karnym. Brazylijczyk strzelił z bliskiej odległości i pokonał Alissona.

Gdy Real objął prowadzenie, jasne stało się to, jak będą wyglądały minuty, które pozostały do końca finału. Liverpool walczył jeszcze mocniej, nie chciał opuszczać pola karnego przeciwnika i regularnie oddawał strzały. Courtois nie mógł sobie pozwolić na chwilę dekoncentracji, gdyż niemal każda próba oznaczała spore zagrożenie. Belg zagrał na poziomie klasy światowej i zdecydowanie był jednym z głównych autorów sukcesu Realu. Takim jest triumf 1:0. Tym samym Królewscy na swoim koncie mają już 14 pucharów Ligi Mistrzów.

Komentarze