LM: Atletico osłabło z sił w końcówce. Zabrakło szczęścia

Jan Oblak
Jan Oblak Pressfocus

Hitem środowych zmagań 1/8 finału Ligi Mistrzów było starcie Atletico – Man Utd. Do przerwy Rojiblanco kontrolowali przebieg gry, ale i tak mają czego żałować. W końcówce Czerwone Diabły doprowadziły do remisu, przez co walka o awans rozstrzygnie się na Old Trafford 1:1 (1:0).

Świetny mecz Atletico w pierwszej połowie

Atletico zepchnęło Man Utd do głębokiej defensywy już na samym starcie rywalizacji. Czerwone Diabły nie były na to przygotowane, dlatego w powietrzu unosił się zapach gola dla gospodarzy. Zaraz po siedmiu minutach Joao Felix wpakował piłkę do siatki po piękny strzale głową po dośrodkowaniu Lodiego.

Od tego momentu Rojiblanco nabrali wiatrów w żagle i próbowali podwyższyć prowadzenie. Natomiast ekipa z Old Trafford strasznie męczyła się, kiedy przechodziła do ataku. Akcje ofensywne gości nie robiły wrażenia na defensorach mistrzów Hiszpanii, którzy jeszcze przed przerwą mieli kilka dogodnych sytuacji do zamknięcia meczu, ale na parę chwil przed zejściem do szatni, futbolówka trafiła tylko w poprzeczkę United.

Trafiony zatopiony

Od startu drugiej częsci spotkania wydawało się, że Atletico dalej ma wszystko pod kontrolą. Co prawda, Man Utd wyglądał już lepiej niż przed przerwą, jednak dalej podopiecznym Rangnicka brakowało stylu.

W pewnym momencie tempo rywalizacji zwolniło, przez co obie drużyny zaczęły twardą grę w środku pola. Kiedy Rojiblanco czekali już na ostatni gwizdek, Elanga przechytrzył Gimeneza i z bliskiej odległości pokonał Oblaka płaskim uderzeniem w lewy dolny róg.

Finalnie więcej goli w Madrycie już nie padło, a to oznacza wielkie emocje w rewanżu na angielskiej ziemi.

Komentarze