LM. Remis Realu pomimo dominacji Chelsea. Zadecyduje Stamford Bridge

Karim Benzema
Karim Benzema PressFocus

Real Madryt zremisował u siebie z Chelsea (1:1) w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów. Ten rezultat stawia Królewskich w trudnej pozycji przed rewanżem w Londynie.

Chelsea była za szybka dla Realu Madryt

Chelsea od samego początku zdominowała swych rywali. Real Madryt był zdezorientowany, a dla takich graczy jak Marcelo akcje były rozgrywane zbyt szybko. Goście powinni objąć prowadzenie już w 10. minucie. Mason Mount napędził kontrę, podając do Christiana Pulisicia. Ten wystawił futbolówkę jak na złotej tacy, ale Werner z metra trafił prosto w Thibaut Courtois. To nie podcięło skrzydeł The Blues. Już w kolejnej akcji objęli prowadzenie. Antonio Rudiger odnalazł długim podaniem Christiana Pulisica, który popędził na bramkę. Już w polu karnym położył Courtois i mocnym uderzeniem otworzył wynik.

To, co najlepsze w Realu Madryt, zaczynało się i kończyło na Karimie Benzemie. W 24. minucie Francuz świetnie zabrał się z piłką i huknął lewą nogą zza pola karnego, ale trafił w słupek. Jeszcze przed przerwą napastnik Los Blancos trafił jednak do siatki. Marcelo wrzucił w pole karne po krótko rozegranym rzucie rożnym. Stamtąd Eder Militao wystawił głową do Benzemy, a ten wolejem przywrócił kolegom nadzieję.

Po zmianie połów gra defensywna Królewskich się polepszyła, przez co mecz stracił na widowiskowości. Mimo tego każda z drużyn wykreowała sobie kilka niezłych okazji. W najlepszej z nich Courtois poradził sobie z uderzeniem Hakima Ziyecha.

Real Madryt dał się stłamsić, zwłaszcza w pierwszej połowie, i do rewanżu w Londynie podejdzie z niekomfortowej pozycji. Trzeba jednak przyznać, że Zinedine Zidane po przerwie pokazał, że potrafi zneutralizować atuty The Blues, przez co na Stamford Bridge możemy być świadkami prawdziwego widowiska.

Komentarze