LM: Sevilla walczyła, ale ostatecznie skończyła na tarczy

Julen Lopetegui
Julen Lopetegui fot. PressFocus

Sevilla FC zremisowała 2:2 w meczu rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Jednocześnie ekipa z Bundesligi wywalczyła awans do kolejnej rundy rozgrywek.

Sevilla FC w pierwszym starciu z ekipą z Dortmund w roli gospodarza przegrała 2:3. Tym samym Andaluzyjczycy przystępowali do starcia na Signal Iduna Park w trudnym położeniu. Drużyna Julena Lopeteguiego nie zamierzała jednak rzucać białego ręcznika, co sprawiało, że wicemistrzowie Niemiec nie mogli być pewni swego.

Goście ukarani za błąd

Sevilla aktywniej weszła w mecz. Tym samym już w trzeciej minucie Lucas Ocampos zatrudnił bramkarza rywali. Marvin Hit jedną ręką zdołał jednak uratować swój zespół przed stratą bramkę. Mimo nieudanej próby w pierwszych fragmentach rywalizacji goście szukali kolejnych okazji do strzelenia gola. Bliski wpisania się na listę strzelców był też w 19. minucie Suso, ale chybił.

Tymczasem w 35. minucie miała miejsce odpowiedź Borussii Dortmund. W roli głównej wystąpił Marco Reus. Ofensywny zawodnik gospodarza pomknął w kierunku bramki, aż w końcu wyłożył piłkę jak na tacy Erlingowi Haalandowi i Norweg skierował piłkę do siatki. Tym samym na przerwę w lepszych nastrojach udali się podopieczni Edina Terzicia.

Haaland show

Po zmianie stron miały natomiast miejsce kuriozalne sceny. W 49. minucie Haaland strzelił drugiego gola. Trafienie Norwega nie zostało jednak uznane, gdyż po weryfikacji VAR uznano, że Norweg był faulowany. Tym samym Borussia miała rzut karny. Jedenastka była wykonywana dwukrotnie przez 20-latka i za drugim razem piłkarz się nie pomylił. BVB prowadziło 2:0.

Nie popisał się natomiast w 68. minucie Emre Can, który nieprzepisowo zatrzymywał Luuka de Jonga. Tym samym Sevilla otrzymała rzut karny. Tym razem stały fragment gry na bramkę zamienił Yousef En-Nesyri. To nie było jednak ostatnie słowo gości. W doliczonym czasie gola na 2:2 strzelił jeszcze raz Marokańczyk, ale to było wszystko, na co było stać Sevillę. Awans wywalczyli dortmundczycy.

Komentarze