LM: Sevilla zrealizowała cel. Wygrana w ostatnich sekundach

Munir El Haddadi
Munir El Haddadi fot. PressFocus

Sevilla na dwie kolejki przed zakończeniem rywalizacji w fazie grupowej Ligi Mistrzów zapewniła sobie awans do fazy pucharowej. Drużyna prowadzona przez Julena Lopeteguiego we wtorkowy wieczór pokonała na wyjeździe 2:1 FK Krasnodar. Wygrana nie przyszła im jednak łatwo i zapewnili ją sobie dopiero w piątej minucie doliczonego czasu gry.

Czytaj dalej…

Spotkanie w Krasnodarze nie mogło się rozpocząć lepiej dla Sevilli, która już w czwartej minucie objęła prowadzenie. Wówczas piłka trafiła przed polem karnym do Ivana Rakiticia, który popisał się mocnym i precyzyjnym strzałem. Futbolówka wylądowała w bramce przy samym słupku.

W kolejnych minutach Sevilla kontrolowała wydarzenia na boisku i szukała okazji do wyprowadzenia kontrataków. Po jednym z nich zza pola karnego uderzał Jules Kounde, sprawiając sporo problemów bramkarzowi rywali. W 29. minucie do sytuacji strzeleckiej po stałym fragmencie gry doszedł również drugi ze środkowych obrońców Diego Carlos, ale główkował obok bramki. Ostatecznie przed przerwą wynik nie uległ zmianie.

Początek drugiej połowy to ataki gospodarzy, którzy cztery minuty po przerwie powinni doprowadzić do wyrównania. Po fatalnym błędzie jednego z obrońców z piłką w pole karne Sevilli wpadł Remy Cabella, minął bramkarza i uderzył w kierunku praktycznie pustej bramki. Kapitalną interwencją popisał się jednak Kounde, który wślizgiem odbił futbolówkę na słupek.

W 56. minucie na 2:0 mógł podwyższyć Luuk de Jong, ale z sześciu metrów uderzył nad poprzeczką. Kilka chwil później FK Krasnodar doprowadził do wyrównania. Piłkę w bramce Sevilli strzałem z prawej strony pola karnego umieścił Wanderson.

Wynik 1:1 długo nie ulegał zmianie i wydawało się, że utrzyma się do ostatniego gwizdka sędziego. W doliczonym czasie gry goście przechylili jednak szalę zwycięstwa na swoją stronę. Piłkę w polu karnym otrzymał Munir El Haddadi i uderzeniem z prawej strony pokonał bezradnego bramkarza Krasnodaru.

Komentarze