REKLAMA
REKLAMA
vs
3
:
1
11 lutego 2018 r.| 20:45


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaDavid Medie Jimenez
  • Widzowie38 199

Relacja

Derbowe przełamanie Valencii

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  11.02.2018 22:37
Derbowe przełamanie Valencii

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Serię trzech ligowych porażek przerwali dziś piłkarze Valencii - Nietoperze w derbach Walencji pokonali przed własną publicznością Levante 3:1 (1:1). W pierwszej połowie bramki zdobyli Santi Mina i Postigo, a po zmianie stron trafiali już tylko gospodarze - najpierw strzelił Vietto, a później Parejo. Niestety na Mestalla nie obyło się bez kontrowersji.

Pięciu zmian po pucharowej porażce z Barceloną dokonał w wyjściowej jedenastce trener Marcelino - miejsca Domenecha, Garay'a, Rodrigo, Coquelina i Zazy zajęli Neto, Vezo, Guedes, Soler i Mina. Dwóch piłkarzy po remisie z Realem wymienił za to trener Muniz - zamiast Lermy i Boatenga mogliśmy oglądać Campanę i Pazziniego.

Pierwszy kwadrans gry na Mestalla przyniósł dwie sytuacje dla gospodarzy - najpierw po centrze z rzutu rożnego niecelnie główkował Santi Mina, a chwilę później dobrej okazji nie wykorzystał Soler. W 17. minucie było już 1:0 - piłkę z kornera posłał Dani Parejo i tym razem Mina zdołał już trafić do siatki.

Nietoperze z prowadzenia cieszyły się tylko kilkadziesiąt sekund - po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, piłkę w pole karne posłał Campana, a do wyrównania doprowadził Postigo. Trzy minuty przed przerwą zatrzęsła się bramka Levante - po centrze Guedesa, poprzeczkę ostemplował Santi Mina.

W 64. minucie, futbolówka znalazła się w bramce Valencii - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do siatki skierował Coke, ale arbiter dopatrzył się faulu zawodnika Levante i nie uznał gola.

Minutę później, podopieczni trenera Marcelino Torala ponownie wyszli na prowadzenie - indywidualną akcję przeprowadził Soler, po którego uderzeniu piłkę przed siebie wypluł Oier. Walczący ze sobą Luna i Santi Mina upadli na murawę, ale futbolówkę zgarnął jeszcze Vietto, który posłał ją do pustej bramki.

Gospodarze próbowali pójść za ciosem i w 70. minucie groźnie uderzał Kondogbia, ale Oier zdołał sparować futbolówkę. Dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, zwycięstwo Valencii mógł przypieczętować Santi Mina, który po podaniu Guedesa ostemplował jednak słupek.

Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w 89. minucie - arbiter podyktował wątpliwą jedenastkę za faul Robera na Zazie. Rzut karny wykorzystał Dani Parejo i gospodarze mogli cieszyć się już z pewnego zwycięstwa.

Los Che przerwali tym samym serię trzech kolejnych porażek i wskoczyli na trzecią lokatę, natomiast Levante ma już tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. W następnej kolejce Valencia zmierzy się z Malagą, a Levante podejmie Real Sociedad.

Valencia CF - UD Levante 3:1 (1:1)
1:0 Santi Mina 17'
1:1 Postigo 18'
2:1 Vietto 65'
3:1 Dani Parejo (k.) 89'

Zobacz pełną statystykę meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

marianos | 11.02.2018 22:41

Nieładnie sędziowie przekręcili Levante.

Barca KING | 11.02.2018 22:43

Skandale sędziowskie.

Levante zamiast słusznie, prawidłowo prowadzić 2-1 dostają bramkę po kontrze..

..potem ten podyktowany rzut karny (wątpliwy?) nie chce mi się oglądać powtórek, ponieważ zniesmaczenie dość spore.

ElCapitano | 11.02.2018 23:53

A panowie wyżej to co zapomnieli może o początku meczu i chamskie wejście Rober'a?
Marca, komentatorzy Eleven mówili wyraźnie.. czerwona kartka od strzału.
Faul na Vietto też był do dostał w piszczel tyle, że przewrócił się trochę nie naturalnie.
Kilka fauli na Guedesu też było nieodgwizdanych.
A potem dopiero kontrowersje i faktycznie, karnego na Zazie nie powinno być, bo sam faulował, a gol dla Levante paść powinien.

Mimo wszystko Valencia była znacznie lepsza od Levante, tj. w meczu z Realem, Atletico, Barceloną wcale gorsza nie była.

Espana555 | 12.02.2018 15:14

Wątpliwa czy nie,Valencia zasłużenie wygrała.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy