Messi znowu strzelił Levante. Wymęczone zwycięstwo Barcelony

Lionel Messi
Lionel Messi PressFocus

Barcelona pokonała u siebie Levante po trafieniu Lionela Messiego z 75. minuty. Duma Katalonii po raz kolejny nie zachwyciła, ale tym razem zgarnęła pełną pulę.

Chwalona kilka tygodni temu Barcelona Ronalda Koemana po raz kolejny jest kwestionowana po tym, jak przegrała z Cadizem (1:2) i Juventusem (0:3). Po tym, jak Real Madryt pokonał w derbach Atletico, pojawiła się możliwość zbliżenia się do lidera. Rywal wydawał się wymarzony, bo Levante to zdecydowanie jeden z ulubionych rywali Leo Messiego.A jednak Argentyńczyk, zwłaszcza w pierwszej połowie, był niewidoczny. Co więcej Duma Katalonii długo wyglądała na nieprzygotowaną do rywala, a goście z łatwością rozczytywali zamiary Blaugrany. Jeszcze przed upływem kwadransa dwa gole na koncie powinien mieć Jorge de Frutos, ale najpierw jego uderzenie świetnie obronił Marc-Andre ter Stegen, a przy drugiej okazji 23-latek spudłował. Barcelona kreowała niewiele groźnych sytuacji, ale w 21. minucie Messi świetnie dorzucił do Antoine’a Griezmanna, którego główkę obronił Aitor Fernandez, a dobitka z kilku metrów w wykonaniu Clementa Lengleta wylądowała w okolicy drugiego piętra.

Po przerwie zmieniło się tylko to, że Barcelona mocniej przejęła inicjatywę, ale nie przełożyło się to na zwiększenie częstotliwości ataków pod bramką Aitora. Levante grało bardzo kompaktowo w obronie i spokojnie dławiło ofensywne zapędy gospodarzy. Wystarczył jednak pojedynczy błąd i podopieczni Paco Lopeza wyjechali z Camp Nou z niczym. W 76. minucie fatalną stratę na swojej połowie zaliczył Mickael Malsa, piłkę przejął Frenkie de Jong, błyskawicznie podał ją Leo Messiemu, a Argentyńczyk mocnym strzałem zdobył jedyną bramkę meczu.

Dla Argentyńczyka było to 22. trafienie przeciwko Levante w 20. spotkaniu. Choć dla Messiego było to dość bezbarwne spotkanie, kapitan drużyny po raz kolejny okazał się kluczowy, a Barcelona zbliżyła się do lidera na dziewięć oczek. Już w środę Dumę Katalonii czeka zaległe spotkanie z Realem Sociedad.

Komentarze