Roger Marti
Roger Marti PressFocus

Niespodzianka w Walencji. Gospodarze wyeliminowali Villarreal

Levante w sensacyjnych okolicznościach wyeliminowało Villarreal. Bramkę w ostatniej minucie dogrywki zdobył Roger Marti.

Od pierwszego gwizdka większą inicjatywę wykazywał Villarreal, ale tego dnia w fantastycznej formie znajdował się bramkarz Levante, Dani Cardenas. Już w 4. minucie popisał się wspaniałym refleksem po strzale z najbliższej odległości w wykonaniu Pau Torresa. Gospodarze nie pozostawali jednak dłużni i starali się odgryzać kontrami. Po upływie połowy godziny obok słupka uderzył Dani Gomez, a tuż przed przerwą dobrą okazję zmarnował Son.

Po zmianie połów Villarreal kontynuował swoją ofensywę, ale Cardenas bronił jak w transie. W 50. minucie wygrał pojedynek z Paco Alcacerem, a w samej końcówce drugiej połowy popisał się piękną interwencją po rzucie wolnym w wykonaniu Daniego Parejo. Dobitkę z linii bramkowej wybił Sergio Postigo. Żółta Łódź Podwodna wykazywała inicjatywę, ale często osamotniony z przodu Alcacer nie był w stanie w pojedynkę sforsować, podniesionych na duchu po zwycięstwie nad Realem Madryt, rywali. Do wyłonienia drugiego półfinalisty Pucharu Króla konieczna była dogrywka.

Już w jej drugiej połowie wydawało się, że Villarreal awansuje, bo sędzia podyktował rzut karny po faulu Gonzalo Melero na Alfonso Pedrazie, ale po konsultacji z VAR-em sędzia cofnął swoją decyzję. Wydawało się, że obie drużyny czekają już na serię rzutów karnych, gdy Levante zerwało się do ostatniego rajdu. Jose Morales ruszył lewą stroną i dośrodkował do Rogera Martiego, a ten zapewnił awans swojej drużynie.

Ten sam duet, który kilka dni temu rozmontował Real Madryt, teraz dał Levante awans do półfinału. Awans, który trzeba określić mianem niespodzianki lub nawet sensacji, bo wyraźnym faworytem tego pojedynku był Villarreal. Ekipa z Walencji dołącza zatem do Sevilli i czeka na wyłonienie pozostałych dwóch półfinalistów.

Komentarze