Niespodziewana porażka Granady, Cadiz o krok od utrzymania

Alvaro Negredo
Alvaro Negredo PressFocus

Granada niespodziewanie przegrała u siebie z Cadizem (0:1) po trafieniu Rubena Sobrino. Dzięki temu beniaminek z Kadyksu jest już niemal pewien utrzymania w hiszpańskiej ekstraklasie.

Granada nie utrzymała wysokiej dyspozycji

Granada, pomimo nieobecności wielu podstawowych zawodników, pokonała w zeszły czwartek Barcelonę (2:1). To niesamowite osiągnięcie nie wpłynęło jednak na podopiecznych trenera Martineza w dłuższej perspektywie. Obie strony niedzielnego pojedynku nie kwapiły się do przejęcia inicjatywy, ale w pierwszej połowie obserwowaliśmy kilka niezłych okazji. Cadiz powinien objąć prowadzenie już po kilkudziesięciu sekundach od pierwszego gwizdka. Ruben Sobrino nieco źle wycelował podanie do Alvaro Negredo. Weteran atakował piłkę na wślizgu, ale mimo tego brakowało mu kilkanaście centymetrów, by z bliska skierował ją do siatki. W 39. minucie beniaminek z Kadyksu dopiął swego i dość niespodziewanie objął prowadzenie. Po ładnym dośrodkowaniu z prawej strony główkował Alvaro Negredo. Uderzenie napastnika obronił Jeremias Ledesma. Piłka z powrotem trafiła do 35-letniego napastnika. Ten przytomnie dograł wzdłuż bramki do Sobrino, a ten bez problemów otworzył wynik.

O ile pierwsza połowa nie była wyjątkowo ciekawa, o tyle druga była jeszcze słabsza. Cadiz kilkukrotnie zagroził jeszcze bramce Aarona Escandella, ale najciekawszym momentem było wyrzucenie z boiska Roberto Soldado. W 88. minucie Hiszpan w odstępie kilku sekund obejrzał dwie żółte kartki, prawdopodobnie za obraźliwe słowa skierowane do arbitra. Przez to Granada ostatni fragment spotkania rozgrywała w osłabieniu.

Na cztery kolejki przed końcem Cadiz ma dziesięć punktów przewagi nad strefą spadkową, więc w Kadyksie zapewne powoli chłodzą już szampany.

Komentarze