Obrońca Barcelony nie ma wątpliwości. “Ściągnąłbym Messiego”

Ronald Araujo
Ronald Araujo fot. PressFocus

Nie milkną głosy o możliwym powrocie Leo Messiego do FC Barcelony. O całej sprawie wypowiedział się Ronald Araujo, który chciałby powitać w zespole legendarnego Argentyńczyka

  • Kontrakt Leo Messiego z Paris Saint-Germain obowiązuje do końca tego sezonu
  • Media przekonują, że w przyszłym roku FC Barcelona może ponownie sięgnąć po Argentyńczyka
  • Messiego w zespole chciałby Ronald Araujo

Piłkarze Barcelony chcą powrotu Messiego

Jaka przyszłość czeka Leo Messiego? Takie pytania zadają sobie kibice z całego świata. Jego kontrakt z Paris Saint-Germain wygasa po sezonie i coraz więcej wskazuje, że nie zostanie przedłużony. Media donoszą o jego możliwym powrocie do FC Barcelony, czego nie wykluczają klubowi przedstawiciele. O tej sytuacji wypowiedział się Ronald Araujo, który przyznał, że chciałby powitać w zespole Argentyńczyka.

Gdybym był dyrektorem sportowym, sprowadziłbym Messiego do Barcelony – przekonuje reprezentant Urugwaju.

Obrońca FC Barcelony został zapytany o odczucia dotyczące współpracy z Xavim. Chwali szkoleniowca i uważa, że zamierza on przywrócić jej filozofię.

Pracujemy z nim od jakiegoś czasu. Na początku było to trochę trudne, ponieważ przyszedł z nowymi pomysłami, aspektami, których nie robiło się tu w ostatnich latach. Stara się przywrócić filozofię Barcelony i myślę, że teraz są owoce pracy, którą wykonujemy od jego przybycia – mówi.

Araujo to bez wątpienia jeden z najlepszych środkowych obrońców na świecie. 23-latek zapewnia, że nie czuje presji związanej z porównywaniem go do legend “Dumy Katalonii”.

Czuję się bardziej komfortowo, grając na środku obrony, i nie czuję się pod presją w związku z porównaniami do Puyola, czy byciem wskazywanym jako następca Piqué w Barcelonie i Godína w reprezentacji. Myślę, że muszę pokazać własną osobowość i zademonstrować, że mogę osiągnąć wszystko co oni. Muszę stworzyć własną karierę, wyrobić własne nazwisko – kontynuuje Urugwajczyk.

Zobacz również: Raphinha: jesteśmy liderami. Jeśli ktoś ma się obawiać, to Real

Komentarze