Deyverson
Deyverson PressFocus

Olimpijski gol Leona nie wystarczył, Eibar przegrał z Deportivo Alaves w derbach

W spotkaniach zamykających 15. kolejkę LaLiga Deportivo Alaves wygrało u siebie z Eibarem (2:1), a Real Betis skromnie pokonał Cadiz (1:0).

Baskijska remontada

Baskijskie derby nie mogły lepiej zacząć się dla podopiecznych trenera Mendilibara. W 4. minucie Pedro Leon wykonywał rzut rożny, a piłka bezpośrednio po jego uderzeniu trafiła do siatki. Gol niepowszedniej urody rozleniwił jednak nieco gości. Deportivo Alaves rozkręcało się z minuty na minutę, aż wreszcie skarciło zbyt pewny siebie Eibar. W 41. minucie Luis Rioja, mając połacie przestrzeni, wypuścił Edgara Mendeza, a ten przebiegł kilkadziesiąt metrów i bez problemu wygrał pojedynek sam na sam. Jeszcze przed zejściem do szatni asystę głową Joselu wykorzystał Deyverson, na wślizgu pakując piłkę do siatki. Brazylijczyk wykonał po trafieniu piękny gest, dedykując gola kontuzjowanemu koledze z drużyny, Rodrygo Ely’emu.

Po przerwie trafień już nie oglądaliśmy. Deportivo wprawiło swych kibiców w dobry nastrój, notując pierwsze zwycięstwo od ponad miesiąca, kiedy to ekipa z Alaves pokonali Real Madryt, natomiast Eibar przerwał serię sześciu meczów bez porażki. W małych derbach Kraju Basków górą podopieczni Pablo Machina.

Betis zwycięski po męczarniach

Żadna drużyna nie lubi grać z Cadizem, a Real Betis wydawał się być niemal skrojony dla podopiecznych trenera Cervery. Andaluzyjczycy starają się bowiem prowadzić grę, ale nie robią tego nawet na poziomie Celty Vigo, by o ekipach pokroju Realu Sociedad czy Barcelony nie wspominać. Goście mogli zatem, w swoim stylu, oddać piłkę rywalowi i czekać na okazję do kontry.

Taka gra wyraźnie męczyła Real Betis, a zwłaszcza Joaquina, który w pojedynkę starał się dyktować tempo gry. Dopiero w 71. minucie udało się gospodarzom skruszyć mur, gdy po składnej akcji po prawej stronie boiska do siatki trafił Guido Rodriguez po asyście Laineza. Po tym trafieniu swoich szans szukali gracze z Kadyksu, ale strzał Anthony’ego Lozano z trudem wybronił Joel Robles, a Alvaro Negredo w ogóle nie trafił w światło bramki. Chwiejnej formy Betisu ciąg dalszy, ale po okupionym wysiłkiem zwycięstwem Verdiblancos mogą z czystym sumieniem cieszyć się krótką przerwą świąteczną.

Komentarze