Sergio Ramos
Sergio Ramos fot. Grzegorz Wajda

Pierwsze zwycięstwo Realu. Trudny mecz w Sewilli

Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie odniósł w sobotni wieczór broniący mistrzowskiego tytułu Real Madryt. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a pokonali 3:2 (1:2) na wyjeździe Real Betis, ale ich gra pozostawiała wiele do życzenia i przy odrobinie szczęścia po stronie gospodarzy, mogli po raz drugi w tym sezonie stracić punkty.

Czytaj dalej…

Real Madryt, który w pierwszej kolejce bezbramkowo zremisował z Realem Sociedad, sobotni mecz na Estadio Benito Villamarin rozpoczął zgodnie z planem. Faworyzowani Królewscy wyszli na prowadzenie w 14. minucie i wydawało się, że nie będą mieli w tym meczu problemów z odniesieniem zwycięstwa. Po zagraniu Karima Benzemy spod linii końcowej boiska z prawej strony, do piłki przed bramką dopadł Federico Valverde i pokonał bezradnego Joela Roblesa.

Kilka chwil później drużyna Zinedine’a Zidane’a powinna prowadzić 2:0, ale stuprocentową sytuację do zdobycia gola zmarnował Sergio Ramos. Kapitan gości, któremu piłkę w polu karnym świetnie zgrał Benzema, uderzając z sześciu metrów, trafił prosto w bramkarza.

W kolejnych minutach odważniej zaczęli grać gospodarze i przyniosło to wymierny efekt. W 20. minucie ostrzeżenie Królewskim wysłał Nabil Fekir, który sprzed pola karnego uderzył tuż obok słupka. Kwadrans później zespół Realu Betis cieszył się z wyrównującego gola. Po dośrodkowaniu Sergio Canalesa uderzeniem głową piłkę do bramki strzeżonej przez Thibaut Courtois skierował Aissa Mandi.

Dwie minuty później gospodarze byli już na prowadzeniu! Belgijskiego bramkarza Realu mocnym uderzeniem z lewej strony pola karnego zaskoczył William Carvalho. Piłka wylądowała w siatce tuż przy bliższym słupku. Real Madryt przed przerwą nie zdołał w żaden sposób odpowiedzieć.

Druga odsłona meczu fatalnie rozpoczęła się dla Realu Betis. Po zagraniu z prawej strony piłkę do bramki swojego zespołu skierował Emerson. W 52. minucie bliski wyprowadzenia gości na prowadzenie był Benzema, ale piłka po jego potężnym uderzeniu trafiła w poprzeczkę.

W 67. minucie sędzia wyrzucił z boiska Emersona, który faulował wychodzącego na czystą pozycję Isco. Kilkanaście minut później arbiter podyktował także rzut karny dla gości z Madrytu, po tym jak piłkę ręką w polu karnym zagrał Bartra Jedenastkę spokojnym strzałem wykorzystał Ramos, zapewniając się, jak się później okazało, trzy punkty swojej drużynie.

Komentarze