Gerard Pique
Gerard Pique PressFocus

Barcelona spróbuje zastąpić Pique w styczniu

Spotkanie Barcelony z Atletico Madryt (0:1) okazało się dla Katalończyków bardzo bolesne. Nie tylko ze względu na fatalny błąd Marca-Andre ter Stegena i porażkę, przez którą tracą do Los Colchoneros aż dziewięć punktów. W trakcie meczu dwóch podopiecznych Ronalda Koemana opuściło boisko z kontuzjami, jak się okazało, obu czeka dłuższa przerwa w grze.

Czytaj dalej…

Sergi Roberto przez naderwanie mięśnia prostego prawego uda czeka dwumiesięczny rozbrat z boiskiem, a Gerarda Pique czeka jeszcze dłuższa przerwa. Hiszpan doznał skręcenia drugiego stopnia więzadła pobocznego piszczelowego, a także częściowego uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. Media mówią, że może być niedostępny nawet przez dziewięć miesięcy, co oznacza dla niego zakończenie sezonu.

Krótka kołdra

Sergi Roberto najczęściej występował na prawej obronie lub w środku pomocy i choć jego utrata będzie zauważalna, w kadrze znajdują się dla niego naturalni zastępcy. W przypadku Pique, sytuacja jest niemal dramatyczna. Choć 33-latek miewał wahania formy i zdarzały mu się błędy, był niewątpliwie fundamentem ekipy Koemana. W tym sezonie nie wyszedł w wyjściowej jedenastce jedynie w meczu z Juventusem, w którym był zawieszony za czerwoną kartkę. Jeszcze w trakcie ostatniego okienka transferowego stwierdzono, że na środku obrony Barcelona ma spore deficyty. Duet Gerard Pique-Clement Lenglet jest dość pewny, ale jedynym innym stoperem dostępnym w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Samuel Umtiti. Koeman, widząc dobrą dyspozycję występującego wcześniej w Barcelonie B Ronalda Araujo, awansował też Urugwajczyka do pierwszej drużyny. Nawet, gdyby wszyscy czterej byli zdrowi, sytuacja nie byłaby zbyt komfortowa. Tymczasem Umtiti nie zagrał w tym sezonie ani minuty, a choć trenuje już na pełnych obrotach, Koeman podkreślał, że Francuz na razie nie przekonuje go w kontekście walki o pierwszy skład. Araujo także zmaga się z kontuzją, ma być gotowy na 8 grudnia i starcie z Ferencvarosi w Lidze Mistrzów.

Eksperymenty

Koeman już dwukrotnie w tym sezonie testował na środku obrony Frenkiego de Jonga, ale choć Holender nie zanotował żadnych katastrofalnych błędów, widać, że nie jest to jego naturalna pozycja, bo często łamie linię, zbliżając się do naturalnego dla niego środka pola. W najbliższych spotkaniach będzie musiał się jednak do gry na stoperze przyzwyczaić, chyba, że trener postanowi mocniej zaufać Umtitiemu.

W najbliższych dniach w Barcelonie ma dojść do spotkania, w trakcie którego Komisja Zarządzająca podejmie decyzję odnośnie zaktywizowania się klubu w trakcie zimowego okna transferowego. Nie od dziś wiadomo, że w stolicy Katalonii marzą o powrocie wychowanka, grającego obecnie w Manchesterze City, Erica Garcii, ale w obecnej sytuacji poszukają też zawodników chętnych do wypożyczenia. Problemem jest fakt, że wspomniana komisja nie powinna brać odpowiedzialności za kwestie transferowe, ale z drugiej strony nowego prezydenta klubu poznamy dopiero 24 stycznia. Duma Katalonii stoi pod ścianą. Potrzebuje wzmocnień jak tlenu, ale sytuacja organizacyjna, a jeszcze bardziej finansowa, sprawiają, że o ewentualne transfery będzie bardzo trudno.

Komentarze