Poprawa nastrojów w San Sebastian. Hat-trick Isaka

Alexander Isak
Alexander Isak Pressfocus

W niedzielne popołudnie Real Sociedad rywalizował z Deportivo Alaves w ramach 24. kolejki La Liga. Trzeba przyznać, że pojedynek na Reale Seguros rozkręcał się powoli. Przez dłuższy czas gospodarze nie potrafili wykorzystać swojej przewagi. Dopiero kilka minut przed przerwą Alexander Isak zażegnał niemocy w ofensywie. Szwed zagrał znakomite zawody, zdobył hat-tricka, a ekipa z San Sebastian odniosła cenne zwycięstwo 4:0 (1:0).

Bezbarwna gra do przerwy

W pierwszych minutach gra piłkarzy Alguacila pozostawiała wiele do życzenia. Były momenty, kiedy gospodarze wyglądali, tak jak w przegranym starciu z Manchesterem United (0:4) sprzed kilku dni. Deportivo oddało inicjatywę, a swoich szans częściej szukało w kontratakach, lub stałych fragmentach. Tymczasem akcje ofensywne ekipy z San Sebastian były pozbawione odpowiedniej dynamiki, przez co defensywa gości nie miała większych problemów z bronieniem dostępu do własnej bramki. Wszystko zmieniło się na kilka minut przed przerwą. Niemoc w ofensywie Realu Sociedad zażegnał Alexander Isak. Młody napastnik z początku zgubił krycie, a po chwili dopadł futbolówkę w powietrzu i bez przyjęcia wpakował ją do siatki tuż obok lewego słupka.

21-latek z pierwszym hat-trickiem w tym sezonie

Druga połowa należała już tylko do gospodarzy. Słowa uznania należą się Isakowi, który zagrał znakomite spotkanie. 21-latek zaraz po wznowieniu gry, znów wpisał się na listę strzelców. Tym razem, zerwał pajęczynę w bramce Deportivo Alaves po strzale z bliskiej odległości. Na dodatek, niespełna kwadrans później trafił do siatki przeciwnika po raz trzeci. Mikel Oyarzabal ujrzał lepiej ustawionego kolegę na szesnastce i wystawił piłkę jak na tacy szwedzkiemu napastnikowi. Isak musiał tylko dostawić stopę. Na tablicy wyników zrobiło się 3:0. Od tego momentu goście spuścili głowy w dół, czekając w bezradności na ostatni gwizdek sędziego. Jednak nie był to koniec strzeleckiego festiwalu zawodników Realu Sociedad. Ostatnią cegiełkę do wygranej dołożył Portu w 73. minucie. Hiszpan prostym zwodem zyskał trochę wolnego miejsca, a po chwili uderzył nie do obrony w kierunku lewego słupka. Piłka jeszcze szczęśliwie odbiła się od aluminium i wpadła do siatki. Wysokie zwycięstwo zespołu z San Sebastian na pewno poprawiło atmosferę w szatni po bolesnej lekcji futbolu od Czerwonych Diabłów w 1/16 Lidze Europy.

Komentarze