Jules Kounde
Jules Kounde Pressfocus

Puchar Hiszpanii: Sevilla bliżej celu, trudna sytuacja Barcelony

Emocje, gole i dobre widowisko – wszystko to otrzymaliśmy w pierwszym półfinałowym starciu Pucharu Króla między Sevillą, a Barceloną. Goście mieli swoje szanse, ale skuteczniejsi byli Andaluzyjczycy, którzy wygrali 2:0 i są w komfortowej sytuacji przed rewanżem 3 marca na Camp Nou.

Estadio Ramon Sánchez Pizjuan było areną zmagań pierwszego meczu półfinałowego między Sevillą, a Barceloną. Oba zespoły prezentowały się ostatnio świetnie, ale za minimalnego faworyta uznawano gości. Andaluzyjczycy niejednokrotnie pokazali już, że mają duże umiejętności, więc liczyliśmy na wyrównane i emocjonujące widowisko.

Rajd, jak w grze komputerowej

Jeżeli pierwszą połowę mielibyśmy ocenić wyłącznie na podstawie statystyk, to wtedy napisalibyśmy, że Barcelona jest drużyną lepszą, która ma pecha i niedługo strzeli gola. Rzeczywistość boiskowa była jednak inna, ponieważ dużo lepsze wrażenie sprawiła Sevilla. Andaluzyjczycy gdy nie mieli piłki przy nodze, stosowali wysoki pressing i szczelnie bronili dostępu do własnej bramki. Na pochwałę zasługują jednak akcje ofensywne, a szczególnie ta w wykonaniu Julesa Kounde. W 25. minucie Francuz zachował się, jak rasowy napastnik i z dużą łatwością przebiegł spory dystans, mijając jednocześnie rywali. Gdy znalazł się w szesnastce, przymierzył idealnie w kierunku lewego słupka, nie dając goalkeeperowi szansy na skuteczną interwencję.

Były zawodnik dobił Barceloną

Po przerwie oglądaliśmy bardziej ofensywne spotkanie, w którym częściej przy piłce utrzymywała była Barcelona. Katalończycy w swoim stylu chcieli przedrzeć się przez defensywę rywala dzięki długo budowanym akcjom, poprzedzonymi wieloma podaniami. Sevilla grała jednak bardzo dobrze w defensywie i skutecznie oddalała zagrożenie od własnej szesnastki. Gdy to się na udawało, z pomocą przychodził Yassine Bounou, który zatrzymał między innymi świetne uderzenie Leo Messiego.

Andaluzyjczycy mieli swoje okazje, ale również nie imponowali wykończeniem. Kluczowy strzał na 2:0, znalazł się jednak w siatce. W 85. minucie Olivier Torres podaniem wzdłuż linii boiska uruchomił wbiegającego w pole karne Ivana Rakiticia, który uderzeniem w lewy górny róg bramki dał swojej drużynie niezwykle cenne zwycięstwo. Gospodarze mają zatem dwa gola zaliczki przed rewanżem, który odbędzie się 3 marca na Camp Nou.

Komentarze

Comments 5 comments