¡Que partidazo! #5 Lionel I Radosny

Lionel Messi
Lionel Messi PressFocus

Dwa mecze – zaległy z Athletikiem Bilbao i rozgrywany normalnym trybem z Granadą – przyniosły Leo Messiemu cztery bramki, a Barcelonie sześć punktów. Rachunek jest prosty: wraz z radością Argentyńczyka wróciła radość kibiców Blaugrany.

Znów się uśmiecha

Tak, piąty odcinek “¡Que partidazo!” będzie miał jednego głównego bohatera. Barcelona w ciągu tygodnia rozegrała zaległe spotkanie z początku sezonu i podbiła San Mames (3:2). W trakcie weekendu kontynuowała pozytywny trend i rozgromiła Granadę (4:0). Dzięki tym dwóm zwycięstwom – i remisowi Królewskich – krytykowana Duma Katalonii zbliżyła się do Realu Madryt na dystans trzech punktów. Wygląda na to, że Blaugrana wreszcie znalazła swój rytm, a doboszem ów rytm wyznaczającym jest król regionu. Lionel I Radosny, którego włości pokrywają się mrokiem za każdym razem, gdy traci dobry nastrój.

Idealni pomagierowie

Leo Messi, wbrew temu, co powtarzają niektórzy kibice, nigdy nie był jednoosobową orkiestrą. Samodzielnie mógł decydować o wynikach pojedynczych spotkań – jak choćby pierwszego meczu półfinałowego z Liverpoolem – ale trofea przychodziły, gdy mógł liczyć na partnerów. Do pierwszej drużyny wprowadzał go Ronaldinho, następnie miał Xaviego, Iniestę, Daniego Alvesa czy Neymara. Zawodników mówiących tym samym futbolowym językiem, potrafiących zdjąć z Messiego część odpowiedzialności. Zdolnych do wykonania tych czynności, które w poprzednim sezonie Argentyńczyk musiał wykonywać w pojedynkę.

W tej kampanii nikt już chyba nie spodziewa się, że Barcelona sięgnie po ligę czy Ligę Mistrzów. Celem Ronalda Koemana jest, by zapewnić Messiemu nowy przypływ takich zawodników, jak wspomniani Xavi czy Iniesta. W ich buty wchodzą w ostatnich spotkaniach Frenkie De Jong i Pedri. Holender gra teraz wyżej i jest zobligowany do gry kombinacyjnej z pozostałą dwójką. Efekt? Piorunujący. Duma Katalonii kreuje sobie multum okazji, sam De Jong wreszcie dokłada do swoich występów liczby, a wartość transferowa Pedriego błyskawicznie rośnie.

Dodajmy do tego powrót do strzelania – i asystowania – w wykonaniu Griezmanna czy postawę Ousmane’a Dembele, który chce stać się jednym z liderów drużyny, i dostaniemy zalążek idealnego środowiska dla Messiego. Nie chcę, by kibice Blaugrany popadli w hurraoptymizm i na pewno odnośnie celów drużyny będziemy mądrzejsi za tydzień. Odnoszę wrażenie, że nadchodzący Superpuchar Hiszpanii będzie papierkiem lakmusowym zarówno dla Barcelony, jak i Realu Madryt. W obecnej kampanii nie ma czasu na przeprowadzanie solidnych treningów, więc jeszcze ważniejsza jest strefa mentalna. A nic tak dobrze nie zadziała na czołowych piłkarzy, jak sięgnięcie po istotne trofeum już w styczniu.

Partidazo kolejki

To, co zaserwowali nam w pierwszym kwadransie spotkania zawodnicy Sevilli i Realu Sociedad trzeba określić jako szaleństwo! W czternaście minut dwa gole zdołał zdobyć już Youssef En-Nesyri, a Diego Carlos “popisał się” najefektowniejszym trafieniem samobójczym w tym sezonie. W spotkaniu, w którym spodziewałem się bardziej wyniku 0:0 niż 3:3, obie ekipy od pierwszego gwizdka ruszyły ławą do ataku, w efekcie czego otrzymaliśmy piekło dla trenerów, za to ucztę dla kibiców.

Ostatecznie z tego rollercoastera pewnym krokiem wyszli gospodarze. En-Nesyri zdobyciem hat-tricka chciał chyba pokazać, że po pierwsze Luuk De Jong powinien zadomowić się na ławce rezerwowych na stałe, a po drugie, że Monchi nie musi szukać kolejnego napastnika na rynku transferowym. Real Sociedad za to kontynuuje fatalną serię, jedenastu już, meczów bez zwycięstwa, którą przerwało jedynie skromne zwycięstwo w derbach dwa tygodnie temu. Na nadchodzący Superpuchar Hiszpanii do zdrowia ma wrócić Nacho Monreal, ale może to nie wystarczyć na sięgnięcie po trofeum.

Evento kolejki

Ogłoszenie oficjalnych kandydatów do objęcia fotela prezydenta Barcelony. W poniedziałek minął termin, do którego każdy chętny musiał uzbierać 2257 podpisy socios. Ostatecznie udało się to jedynie czterem z nich: Joanowi Laporcie, Victorowi Fontowi, Toniemu Freixy i Emiliemu Rosaudowi. W tym momencie warto zwrócić uwagę na liczby. Wspomniany Laporta zdobył nie tylko czterokrotność potrzebnej liczby podpisów (10 272), ale i więcej niż pozostali trzej kandydaci razem wzięci. Podobno jego kandydaturę poparła rodzina Messich, a także inicjator wotum o wniosku nieufności wobec Bartomeu, Jordi Farre. Ten ostatni zrobił to, gdy zrozumiał, że nie sam nie zebrał wystarczającej liczby głosów. Zarówno Toni Freixa, jak i Victor Font oficjalnie mówią, że są przekonani, co do zwycięstwa swoich projektów, ale wydaje się, że klamka już zapadła. Złotousty Joan Laporta jest o krok od kolejnej kadencji w roli prezydenta Barcelony. Wybory przeprowadzone będą za dwa tygodnie, 24 stycznia.

Jugador kolejki

Oczywistym wyborem byłby Leo Messi, ale że o nim rozpisałem się szerzej, musiałem wybierać pomiędzy kilkoma innymi zawodnikami. Z chwaleniem Antoine’a Griezmanna się wstrzymam, bo jego okresy dobrej formy w Barcelonie zwykle są przecinane dłuższymi posuchami strzeleckimi, więc warto docenić innego gracza, który pokazał powrót do formy. Mowa tu o Danim Parejo, który w ciągu jednego meczu podwoił swój dorobek uzbierany w pozostałych 15 kolejkach. Hiszpan w meczu z Celtą Vigo zaczął od świetnej asysty do Gerarda Moreno poprzedzonej idealnie nałożonym pressingiem na Denisie Suarezie i odebraniu piłki. Do tego 31-latek dorzucił piękną, choć przypadkową bramkę z rzutu wolnego. Ten strzał miał być w teorii przez kogoś przecięty, ale ostatecznie futbolówka bez ingerencji pozostałych graczy zatrzepotała w siatce i przypieczętowała wysokie zwycięstwo Villarrealu na Estadio Balaidos. Oby ten mecz był punktem zwrotnym w sezonie Parejo, bo Hiszpan w formie to wartość dodana dla całej LaLiga.

Golazo kolejki

Skończymy tym, kim zaczęliśmy. Nie pomógł mur, nie pomógł “krokodyl”. Leo Messi znalazł lukę gdzie indziej i nie dał szans Rui Silvie na interwencję. Był to pierwszy gol Argentyńczyka bezpośrednio z rzutu wolnego w tym sezonie. Uderzenie można obejrzeć od 40. sekundy poniższego wideo.

Komentarze