Eintracht znalazł sposób na Real Betis

Filip Kostić
Filip Kostić PressFocus

To nie był udany wieczór dla piłkarzy Realu Betis. W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europy jedenastka z Sewilli musiała przed własną publicznością uznać wyższość Eintrachtu Frankfurt.

Porażka na własne życzenie

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego bukmacherzy większe szanse na wygraną dawali gospodarzom, ale Eintracht do Sewilli nie przyjechał się tylko bronić. Mecz świetnie ułożył się dla gości, którzy w 15. minucie objęli prowadzenie. Bramkarza Realu Betis fantastycznym strzałem z lewej strony boiska zaskoczył Filip Kostić, choć wydawało się, że zamiarem piłkarza Eintrachtu było dośrodkowanie.

Real Betis po kwadransie odpowiedział wyrównującym trafieniem. Sprawy w swoje ręce wziął wówczas Nabil Fekir, który wbiegł z piłką w pole karne, minął jednego z rywali i mocnym uderzeniem po dalszym rogu nie dał szans Trappowi. Radość gospodarzy z wyrównania nie trwała jednak długo.

W 32. minucie jeden z piłkarzy Realu Betis popełnił fatalny błąd przy wyprowadzeniu piłki. Po jej przejęciu Jespem Lindstrom zagrał w polu karnym do lepiej ustawionego Dajciego Kamady, który pewnie umieścił futbolówkę w siatce. Przed przerwą wynik nie uległ już zmianie.

Kilka minut po wznowieniu gry Eintracht miał doskonałą okazję do zdobycia trzeciego gola, bowiem prowadzący to spotkanie sędzia podyktował dla nich rzut karny za zagranie piłki ręką przez Aitora Ruibala. Jedenastkę zmarnował jednak Rafael Borre, z którego strzałem poradził sobie Claudio Bravo.

Bramkarz Realu Betis świetnie spisywał się również w kolejnych minutach, gdzie jeszcze dwukrotnie bardzo dobrymi interwencjami uchronił swoją drużynę przed stratą kolejnych goli. Gospodarze również szukali swoich okazji, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie miało to ostatecznie przełożenia na końcowy wynik. Duży krok w kierunku awansu do ćwierćfinału zrobili goście z Frankfurtu.

Komentarze