Kolejna wpadka Realu, fatalny błąd bramkarza!

Piłkarze Deportivo Alaves
Piłkarze Deportivo Alaves fot. PressFocus

Sporą niespodzianką zakończył się sobotni mecz w Madrycie, gdzie Real grał z Deportivo Alaves. Królewscy już od początku meczu musieli odrabiać straty, ale to im się nie udało. Goście wygrali bowiem 2:1. Dla zespołu ze stolicy Hiszpanii było trzecie ligowe spotkanie bez zwycięstwa.

Czytaj dalej…

Sobotnie mecze w La Liga nie obfitowały w bramki, więc sympatycy La Liga swoje nadzieje na zobaczenie kilku goli pokładali w zawodnikach Realu Madryt. Królewscy podejmowali Deportivo Alaves, ale przystępowali do tego spotkania osłabieni brakiem między innymi: Benzemy, Jovicia, czy Ramosa. W związku z tym Zinedine Zidane chciał przede wszystkim odnieść zwycięstwo i zmniejszyć stratę do prowadzącego w tabeli Realu Sociedad.

Niespodziewany początek

Spotkanie to rozpoczęło się dla Realu bardzo źle, ponieważ w piątej minucie zdaniem arbitra Nacho zagrał ręką w polu karnym. W związku z tym sędzia Adrian Cordero Vega wskazał na wapno. Z jedenastu metrów nie pomylił się Lucas Perez. Hiszpan uderzył w lewy dolny róg bramki, Thibaut Courtois wyczuł intencje strzelca, ale nie zdążył do piłki.

Po pewnym czasie Real otrząsnął się, przejął inicjatywę i ruszył do odrabiania strat. Nie było to jednak łatwe, ponieważ Królewskim brakowało jakości i precyzji w ofensywie. Bardzo dobrą okazję w 39. minucie miał Toni Kroos, który uderzył świetnie w prawy dolny róg, ale jeszcze lepiej interweniował Fernando Pacheco. Hiszpański bramkarz miał sporo pracy w pierwszej połowie, ponieważ musiał wykazać się pięciokrotnie.

Deportivo nie ograniczyło się wyłącznie do defensywy, tylko starało się atakować. W 25. minucie Perez znalazł trochę wolnego miejsca i uderzył w kierunku lewego słupka, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. Do przerwy więcej goli już nie było.

Nieudana pogoń za wynikiem

Druga połowa zaczęła się dla Realu równie źle, jak pierwsza. Fatalny w skutkach błąd popełnił Courtois, który przyjął futbolówkę, ale zagrał ją wprost do Joselu. Hiszpan nie zastanawiał się długo i zza szesnastki uderzył precyzyjnie na pustą bramkę.

Gospodarze mieli widoczną przewagę w posiadaniu piłki, oddawali więcej strzałów na bramkę rywali, ale dalej nie dawało to efektu w postaci goli. Trudno o nie jeżeli ma się bardzo słabą skuteczność, a tak było w przypadku Królewskich. Na dwanaście prób zaledwie cztery były celne. Jedna z nich w 86. minucie dała jednak kontaktowego gola. Casemiro wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z bliskiej odległości pokonał bramkarza. Mimo jeszcze kilku prób, było to jedyne trafienie dla gospodarzy, którzy nie wygrali trzeciego meczu z rzędu w lidze.

W następnej kolejce Królewscy będą mieli bardzo wymagającego przeciwnika, ponieważ zmierzą się na wyjeździe z Sevillą. Natomiast Deportivo Alaves podejmie u siebie liderujący Real Sociedad.

Komentarze