Real Madryt nie znalazł sposobu na obronę Chelsea

Real Madryt - Chelsea
Real Madryt - Chelsea Pressfocus

Chelsea pokonała Real Madryt 2:0 (0:0) w rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów. Cały zespół The Blues był znakomicie ustawiony i nie pozwalał grać Królewskim. Zwycięskie bramki zdobyli Timo Werner i Mason Mount. W finale Champions League Londyńczycy zmierzą się z Manchesterem City.

Fantastyczna gra Chelsea w defensywie

Zinedine Zidane postawił dzisiaj wszystko na jedną kartę, stawiając na wszystkich swoich najlepszych piłkarzy, nawet tych niedawno kontuzjowanych. Do pierwszego składu wrócili między innymi Mendy oraz Ramos. Real Madryt zdecydowanie częściej utrzymywał się przy piłce i od początku starał się stwarzać okazje. Świetnie ustawiała się jednak cała drużyna Chelsea, nie pozwalając rozgrywać Królewskim piłkę przed polem karnym.

Pierwszą groźną okazję miała Chelsea. W 18. minucie Londyńczycy wyprowadzili dobrą kontrę i dogranie Chilwella dobrze wykorzystał Timo Werner, umieszczając piłkę w bramce. Sędzia liniowy wskazał jednak spalonego. Chwilę później pierwszy groźny strzał oddał Karim Benzema. Francuz uderzył bardzo mocno przy słupku, a fantastyczną interwencją popisał się Mendy.

Niewykorzystana akcja Realu Madryt zemściła się w 28. minucie. Doskonałą piłkę otrzymał Kai Havertz. Niemiec próbował przerzucić piłkę nad Courtoisem, ale odbiła się od poprzeczki. Przy futbolówce znalazł się jednak Timo Werner, który z najbliższej odległości otworzył wynik spotkania. Jeszcze do przerwy Królewscy mogli wyrównać. Główkował Karim Benzema, ale kolejną dobrą paradą popisał się Mendy.

Słaby Real po przerwie

Po przerwie Real Madryt wyglądał zdecydowanie słabiej. Królewscy byli bezradni, nie potrafili stworzyć ani jednej groźnej okazji i co chwila po nieudanych atakach byli kontrowani przez Chelsea. Już w 48. minucie dobrą okazję miał Havertz, ale Niemiec ponownie trafił w poprzeczkę. Później miał sytuację sam na sam, ale obronną ręką wyszedł z niej Courtois.

W 66. minucie Kante znalazł się w doskonałej okazji i oddał strzał na bramkę, ale zdumiewającym wślizgiem zablokował go Federico Valverde. Bezbrawny Real został dobity w 85. minucie. Piłkę przy linii końcowej otrzymał Christian Pulisic. Amerykanin zagrał do Mason Mounta, który uderzeniem z bliska ustalił końcowy rezultat na 2:0.

Komentarze