Real Madryt zwleka z transferem “dziewiątki”. Czeka na Lewego?

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski PressFocus

Florentino Perez zapowiedział, że tego lata Real Madryt nie będzie zanadto aktywny na polu transferowym. Jeżeli Królewscy nie zdołają ściągnąć Kyliana Mbappe, zamierzają odkładać pieniądze. Nie znaczy to jednak, że nie planują przyszłych ruchów: według AS-a, za rok spróbują zakontraktować Roberta Lewandowskiego lub Erlinga Haalanda.

  • Real Madryt od dłuższego czasu jest mało aktywny na polu transferowym
  • Królewscy wciąż liczą na podpisanie kontraktu z Kylianem Mbappe. Jeżeli do tego nie dojdzie, być może nie przeprowadzą żadnej transakcji gotówkowej
  • Za rok znacznie łatwiej może być jednak o transfer typowej “dziewiątki”. AS informuje, że Real Madryt może wówczas spróbować sprowadzić Roberta Lewandowskiego albo Erlinga Haalanda

Cisza przed burzą w Realu Madryt?

Wiele wskazuje na to, że obecne okno transferowe nie będzie obfite w wielkie transakcje. Real Madryt wciąż po cichu liczy na sprowadzenie do siebie Kyliana Mbappe, ale z każdym dniem Francuz oddala się od Santiago Bernabeu. Niewykluczone, że Królewscy poczekają rok, by sprowadzić 22-latka za darmo. Może się okazać, że nie będzie to jedyne wielkie wzmocnienie, jakie planuje na przyszły rok Florentino Perez.

Według AS-a, prezydent Los Blancos jest świadomy, że jego zespół potrzebuje wzmocnienia linii ataku. Ta od odejścia Cristiano Ronaldo opiera się głównie na 33-letnim Karimie Benzemie. Hiszpański dziennik informuje, że za rok na Santiago Bernabeu może trafić “dziewiątka” ze ścisłego topu.

Jednym z kandydatów do wzmocnienia rekordowych mistrzów Hiszpanii jest, rzecz jasna, Robert Lewandowski. Real Madryt jest ponoć jedynym kierunkiem, dla którego Polak mógłby wymusić odejście. Obecnie jednak Bayern Monachium nie zamierza pozwolić mu odejść. Sytuacja zmieni się przyszłego lata, gdy napastnikowi pozostanie rok ważnego kontraktu. Die Roten staną przed wyborem: zarobić na Lewym mniejszą, acz wciąż znaczną kwotę albo pozwolić mu odejść rok później za darmo. Podobno Bawarczycy rozważą nawet propozycję w wysokości 50 milionów euro, która ma usatysfakcjonować obie strony.

Nie ulega jednak wątpliwości, że ze względu na wiek, głównym celem transferowym na tę pozycję pozostaje Erling Haaland. Podobno Norweg otrzymał tego lata dwie konkretne oferty, ale nakazał Mino Raioli odrzucić je w oczekiwaniu na tę płynącą z Madrytu. Królewscy zamierzają wykorzystać dżentelmeńską umowę Borussii Dortmund z napastnikiem, wedle której miałby móc odejść z Niemiec za znacznie niższą kwotę za rok. Los Blancos, negocjując z oboma napastnikami, mogą jedynie zyskać. Albo dzięki temu obniżą kwotę odstępnego za Haalanda, albo za relatywnie małe pieniądze sprowadzą do siebie Lewandowskiego.

Przeczytaj również: Real zaprezentował następcę Ramosa.

Komentarze