Real Sociedad górą w finale Pucharu Króla! Zadecydował rzut karny

Mikel Oyarzabal
Mikel Oyarzabal PressFocus

Real Sociedad pokonał Athletic Club (1:0) w zaległym finale ubiegłorocznego Pucharu Króla. Rzut karny wywalczył Portu, a na bramkę zamienił go Mikel Oyarzabal.

Athletic – Real Sociedad: wygrał lepszy

W pierwszą połowę obie drużyny weszły z wielkim szacunkiem do rywala. Mecz toczył się głównie w środku pola. Dość powiedzieć, że najlepszą okazję do zdobycia gola przed przerwą wykreował Unai Simon. Bramkarz odnalazł pod wrogim polem karnym swego… środkowego obrońcę. Inigo Martinez przyjął futbolówkę i huknął, ale Alex Remiro zdołał przenieść strzał nad poprzeczkę.

Po zmianie stron Real Sociedad udokumentował to, że w pierwszej połowie wyglądał zwyczajnie na lepiej uporządkowaną drużynę. Tuż po przerwie podopieczni Imanola Alguacila domagali się rzutu karnego, ale arbiter zdecydował, że nie było przewinienia. Na pół godziny przed końcem nie miał już takich wątpliwości. Los Leones stracili piłkę w środku pola i dopadł do niej Portu. Już w polu karnym Inigo Martinez ściął napastnika Realu Sociedad równo z trawą. Wstępnie sędzia wyrzucił stopera z boiska i podyktował jedenastkę. Po konsultacji z VAR-em cofnął decyzję o pokazaniu Martinezowi czerwonej kartki, ale co do rzutu karnego nie było wątpliwości. Do futbolówki podszedł Mikel Oyarzabal i pewnym strzałem zdobył – być może najważniejszą w swojej dotychczasowej karierze – bramkę.

Od tamtej pory Athletic niemal nie zagrażał Axelowi Remiro, a zespół z San Sebastian kontrolował przebieg meczu. Dla Txuri-urdin to pierwszy wielki puchar od 1987 roku. Zdobyty w takich okolicznościach, w dodatku przeciwko odwiecznemu rywalowi, musi Baskom smakować podwójnie. A Oyarzabal właśnie zapracował sobie na kolejną cegiełkę do pomnika, jaki być może w przyszłości zostanie mu zadedykowany przed Estadio Anoeta.

Komentarze