Real z pewną wygraną, piękne gole Benzemy i Asensio

Karim Benzema
Karim Benzema fot. Anadolu Agency / Hepta / Sport Pictures

Real Madryt pokonał w meczu 29. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy Valencię CF 3:0. Warto zaznaczyć, że goście kończyli zawody w dziesięciu, gdyż za nadmierną ostrość w grze czerwoną kartką ukarany został Lee Kangin.

Czytaj dalej…

Arcyciekawie zapowiadała się potyczka na Estadio Alfredo Di Stefano, gdzie gospodarze mieli nadzieję na dotrzymanie kroku FC Barcelonie w walce o mistrzostwo. Piłkarze Nietoperzy nie chcieli jednak doprowadzić do utraty miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach, co w przypadku porażki stałoby się realnym zagrożeniem.

A mogło być tak pięknie…

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji bardzo odważnie zaprezentowali się goście. Dość powiedzieć, że między 14. a 21. minutą gry dwukrotnie przed szansą zdobycia bramki stawał Rodrigo. Hiszpan najpierw oddał strzał, po którym futbolówka ostemplowała słupek. Z kolei przy drugiej próbie 29-latek skierował piłkę do siatki, ale gol nie został uznany, gdyż zawodnik znajdował się na pozycji spalonej.

Real najbliższy zdobycia bramki w pierwszej połowie był w 29. minucie, gdy ze świetnej strony pokazał się Daniel Carvajal. Zawodnik Królewskich minął kilku rywali, po czym oddał strzał, ale nie dał się zaskoczyć golkiper Valencii, więc na przerwę obie drużyny udały się z bezbramkowym remisem, z nadziejami, że po zmianie stron worek z bramkami zostanie rozwiązany.

Dzieło sztuki po francusku

Właśnie tak się stało i to za sprawą gospodarzy. Pierwszy gol padł po godzinie gry, gdy podanie od Edena Hazarda na trafienie zamienił Karim Benzema, będąc w sytuacji oko w oko z golkiperem Jasperem Cillessenem. Tymczasem w 74. minucie na boisku zameldował się Marco Asensio, który potrzebował zaledwie chwili, aby zdobyć bramkę i to w jakim stylu. Hiszpan wykorzystał dośrodkowanie Ferlanda Mendy’ego, popisując się pięknym uderzeniem.

Najładniejsze trafienie wieczoru zaliczył jednak Francuz Benzema, który w 86. minucie wykorzystał podanie od Asensio, po czym oddał strzał, którego nie powstydziłby się nawet sam Zlatan Ibrahimovic. Ostatecznie madrycki team wygrał swoje spotkanie 3:0, co skutkuje tym, że po raz drugi z rzędu Valencia z Realem kończyła spotkanie z bagażem trzech goli. Przypomnijmy, że w Superpucharze Królewscy wygrali 3:1.

Komentarze