Rozlosowano ćwierćfinały Pucharu Króla

Miralem Pjanić w meczu z Granadą
Miralem Pjanić w meczu z Granadą PressFocus

W piątek po południu rozlosowano ćwierćfinałowe pary Pucharu Króla. Barcelonę czeka wyjazd do Granady, a jedyna ekipa spoza La Ligi, Almeria, zmierzy się z Sevillą.

Półfinalistów wyłonią pojedyncze spotkania. Dopiero w kolejnej rundzie każda z drużyn rozegra zarówno mecz u siebie, jak i na wyjeździe. Ćwierćfinały zostaną rozegrane od 2 do 4 lutego.

We wtorek jedyny reprezentant zaplecza hiszpańskiej ekstraklasy, Almeria, podejmie u siebie Sevillę. Andaluzyjczycy zrobią wszystko, by nie stać się ostatnią ofiarą niżej notowanego rywala. Szanse na to mają naprawdę spore. Podopieczni Julena Lopeteguiego prezentują się ostatnio świetnie, zarówno w lidze, jak i pucharze. W poprzedniej rundzie pewnie wyeliminowali Valencię (3:0). Almeria natomiast, dość szczęśliwie awansowała do ćwierćfinałów po serii rzutów karnych przeciwko Osasunie. Zespół z Pampeluny był w ciągu 120 minut gry znacznie lepszy i stwarzał lepsze okazje, ale jedenastki niewykorzystane przez Manuela Sancheza i Davda Garcię kosztowały go awans.

W środę czekać nas będą dwa spotkania Pucharu Króla. W pierwszym z nich Levante zagra u siebie z Villarrealem. Teoretycznie wielkimi faworytami powinni być goście. Żółta Łódź Podwodna prezentuje równą, wysoką formę, a jej zawodnicy dysponują znacznie wyższą jakością. Piłkarze Levante w poprzednich rundach poradzili sobie z Realem Valladolid, Fuenlabradą (po rzutach karnych) i Portugalete. Villarreal, natomiast, wyszedł zwycięsko z trudnej przeprawy w Gironie, a wcześniej wyeliminował Tenerife i Zamorę.

Tego samego dnia swoje spotkanie rozegra faworyt rozgrywek, czyli Barcelona, którą czeka wyjazd do Granady. Wcześniej Blaugrana miała spore problemy w delegacjach, ale w ostatnich siedmiu takich meczach w lidze i Pucharze Króla odnosili same zwycięstwa. W trakcie tej serii rozgromili też swojego najbliższego pucharowego rywala, aplikując mu cztery gole i nie tracąc żadnego. Granada w poprzednich rundach rozstrzelała Navalcarnero (6:0), a wcześniej okazała się lepsza od Malagi i Cultural Leonesy. Teraz czeka ją pierwsze wielkie wyzwanie w tej edycji Pucharu Króla.

Rundę zamknie w czwartek pojedynek Realu Betis i Athleticu. Obie ekipy znajdują się bardzo blisko siebie w tabeli La Ligi, a ponadto znajdują się w niezłej formie. Andaluzyjczycy nie zaznali smaku porażki od siedmiu spotkań, a po drodze wyeliminowali z Pucharu Króla Real Sociedad, Sporting Gijon i Multiverę. Athletic pod wodzą Marcelino także prezentuje się świetnie. Baskowie w poprzednich rundach poradzili sobie z Alcoyano i Ibizą, a wcześniej sięgnęli po Superpuchar Hiszpanii, eliminując Real Madryt i Barcelonę. To właśnie ten pojedynek zapowiada się najciekawiej ze wszystkich czterech.

Komentarze