Saul nie odnajduje się w Londynie. Może wrócić już zimą

Saul Niguez
Saul Niguez PressFocus

W ostatnim dniu letniego okna transferowego Saul Niguez trafił do Chelsea. Hiszpan gra tam jednak bardzo rzadko, a The Blues najchętniej oddaliby go do Atletico Madryt już zimą. Mistrzowie Hiszpanii chcą uniknąć tej sytuacji, ale mogą nie mieć wyjścia.

Czytaj dalej…

  • Saul Niguez trafił do Chelsea w letnim oknie transferowym
  • Zamiast odnaleźć formę, większość czasu spędza na ławce rezerwowych
  • The Blues chcą oddać pomocnika do Atletico już zimą, choć przy ustalaniu umowy nie było mowy o takiej opcji

Chelsea chce oddać Saula już zimą

Saul Niguez trafił do Chelsea ostatniego dnia okna transferowego. The Blues zapłacili Atletico Madryt pięć milionów euro za wypożyczenie i ustalili, że jeżeli pomocnik sprawdzi się w Londynie, wykupią go na stałe. Miało to sens; w minionym sezonie 26-latek stracił pozycję w drużynie Diego Simeone. Uznano, że potrzebuje nowych wyzwań.

Może się okazać, że sama zmiana otoczenia niewiele dała. Saul niemal nie gra pod wodzą Thomasa Tuchela. Łącznie wystąpił w pięciu meczach, w których uzbierał 239 minut. Jedynie trzeci golkiper Chelsea, Marcus Bettinelli, ma na koncie mniej czasu na boisku. Warto też dodać, że aż 166 z rozegranych minut 26-latek zaliczył w spotkaniach drugo- albo i trzeciorzędnego Pucharu Ligi.

Dlatego też The Blues chcieliby oddać Nigueza do Atletico już zimą. Przy zawieraniu umowy nie było takiej opcji. Rojiblancos dzięki wypożyczeniu swego pomocnika uzbierali fundusze na sprowadzenie Antoine’a Griezmanna. Dlatego też dla nich szybszy powrót 26-latka nie jest na rękę. Z drugiej strony, jeżeli nie dojdzie do niego teraz, to prawdopodobnie zdarzy się to latem. Wówczas Saul straci nie pół roku, a rok gry, a sami mistrzowie Hiszpanii będą mieli gorsze karty przy negocjacjach z ewentualnym nowym pracodawcą.

Może się zatem okazać, że powrót Nigueza do Madrytu stanie się faktem. Nie wiadomo jednak, czy Diego Simeone zdecyduje się dać mu kolejną szansę, czy postara się go jak najszybciej oddać gdzie indziej.

Zobacz również: Xavi – trener z mlekiem pod nosem czy ostatnia deska ratunku?

Komentarze