Paco Alcacer
Paco Alcacer PressFocus

Sen Granady trwa dalej, Villarreal z solidną zaliczką

W czwartek dwie hiszpańskie drużyny wygrały swoje spotkania Ligi Europy. Granada pokonała u siebie Napoli (2:0), a Villarreal wypunktował na wyjeździe RB Salzburg (2:0).

Spora zaliczka Żółtej Łodzi Podwodnej

Villarreal, jak ma w zwyczaju pod wodzą Unaia Emery’ego, dość wolno rozkręcał się w ofensywie. Gdy goście jednak przyspieszyli, arbiter musiał podyktować rzut karny po faulu Rasmusa Kristensena na Danim Parejo. Do piłki podszedł Paco Alcacer, ale trafił wprost w bramkarza. Ucieczka spod topora otrzeźwiła RB Salzburg. Gospodarze w końcówce pierwszej połowy zmarnowali jednak dwie okazje stworzone po stratach Daniego Parejo. Jedną z okazji zmarnował Enock Mwepu, a po chwili jego “wyczyn” powtórzył Patson Daka. I nagle, po dobrym fragmencie Byków, do siatki trafili podopieczni Emery’ego. Parejo doskonale dośrodkował z rzutu wolnego. Piłka trafiła do Gerarda Moreno, a ten strącił ją do Alcacera, który odpłacił golem za zmarnowaną jedenastkę.

Po zmianie stron scenariusz się powtórzył. To Salzburg przez długi czas tworzył sobie lepsze okazje, ale Villarrealowi wystarczyła jedna akcja, by podwoić prowadzenie. Alfonso Pedraza ruszył w solowy rajd i rozegrał na prawo. Stamtąd Moreno dośrodkował do Per Nino, a ten z łatwością umieścił ją w siatce.

Dwubramkowa zaliczka z wyjazdu to świetna wiadomość dla Villarreal. Unai Emery udowodnił, że Liga Europy to po prostu jego rozgrywki.

Piorunujące dwie minuty w wykonaniu gospodarzy

Fakt, że forma Napoli jest w ostatnich tygodniach dość sinusoidalna nie kłóciła się z faktem, że włoski zespół był faworytem w starciu z Granadą. Reprezentanci La Ligi wykorzystali jednak w pełni swoją największą zaletę, czyli dostosowanie się do rywala. Goście dostali piłkę, którą mogli rozgrywać, ale nie przekładało się to na groźne okazje. Tymczasem podopieczni trenera Martineza dwiema kontrami w ciągu 120 sekund przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

W 19. minucie Kenedy pięknie dośrodkował z prawego skrzydła, a Yangel Herrera z łatwością uciekł z radaru Giovanniego Di Lorenzo i uderzył na bramkę. Nie był to strzał dobry, ale piłka i tak sprawiła Alexowi Meretowi kłopoty i ostatecznie znalazła się w siatce. W kolejnej akcji neapolitańczycy znowu dali się zaskoczyć kontratakiem. Darwin Machis ruszył środkiem i dostrzegł Kenedy’ego, a Brazylijczyk po płaskim uderzeniu dorzucił do wcześniejszej asysty trafienie.

Po zmianie połów obraz meczu się nie zmienił. Teoretycznie Napoli dominowało, ale w najlepszej okazji Victor Osimhen trafił prosto w Ruiego Silvę.

Azzurri przegrali w 1/16 finału z absolutnym debiutantem Ligi Europy. Trener Martinez i jego Granada mają powody do świętowania – ich europejski sen trwa dalej, ale do awansu jeszcze daleka droga.

Komentarze

Na temat “Sen Granady trwa dalej, Villarreal z solidną zaliczką

Napoli z konieczności rezerwowe* (z kulejącym już w 16′ Insigne) i bardzo naiwne z tą próbą eleganckiej piłki- przeciw fizycznej kontrującej drużynie, która w sobotę drogo sprzedawala skórę Atletim faulując ich 20 razy i zmuszając do podobnej gry…
Agresywna gra bardzo pionowa, w trzy minuty Kenedy>Herrera i Machis>Kenedy rozstrzygają mecz, potam ostre krycie i “catenaccio andaluz” (określ. sprawozdawcy hiszp.), to się nie mogło Napoli udać i chyba nie jest im w takim sezonie potrzebne.

* (News)”…włoski zespół był faworytem w starciu z Granadą…”-
– Chyba dla niewiedzącego o absencjach Lozano, Mertensa, Demme, Koulibalyego, Manolasa, Ospiny, Hysaja, Goulhama, Petagni…