moreno.gerard
moreno.gerard PressFocus

Sensacja w Walencji, fenomenalna passa Villarrealu wciąż trwa

Sporą niespodzianką zakończyło się spotkanie między Levante, a Realem Sociedad. Piłkarze z San Sebastian ulegli bowiem rywalowi 1:2 i tym samym stracili szansę na zrównanie się punktami z Atletico Madryt. Serię bez porażki do 11. meczów wydłużył natomiast Villarreal, który triumfował w Pampeleunie 3:1.

Levante UD – Real Sociedad

O godzinie 18:30 w La Liga rozpoczęły się dwa spotkania. Jedno z nich odbywało się na Estadi Ciutat de Valencia, gdzie o zwycięstwo rywalizowały drużyny, które miały kompletnie odmienne cele. Levante znajdowało się w strefie spadkowej, a ewentualna wygrana pozwoliłaby na jej opuszczenie. Z kolei Real Sociedad niespodziewanie zajmował drugie miejsce w tabeli. W przypadku triumfu klub z San Sebastian zrównałby się punktami z Atletico.

Od początku meczu zgodnie z przewidywaniami inicjatywę przejął Real Sociedad. Goście mieli wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i właśnie po starannie przygotowanych akcjach starali się objąć prowadzenie. To udało się w 22. minucie, gdy Alexander Isak uderzył kapitalnie z rzutu wolnego. Piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki.

Levante odpowiedziało na tego gola już osiem minut później. W właściwym miejscu o odpowiedniej porze znalazł się Roger Marti. Hiszpan wykazał się instynktem snajpera i uderzył celnie i nisko w sam środek bramki. Wynik 1:1 utrzymał się do przerwy.

W drugiej połowie zobaczyliśmy bardziej wyrównane spotkanie, ale poziom sportowy niekoniecznie był dobry. Oba zespoły oddały łącznie kilkanaście strzałów, ale tych celnych było, jak na lekarstwo. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, do gry wkroczyło Levante. W 87. minucie Jorge de Frutos otrzymał podanie w polu karnym i świetnym strzałem pokonał bramkarza, który nie mógł nic zrobić. Tym samym goście niespodziewanie ulegli rywalom 1:2.

W następnej kolejce Levante rozegra na wyjeździe niezwykle ważne spotkanie z walczącą o utrzymanie Hueską. Z kolei to samo można napisać o Realu Sociedad. Klub z San Sebastian podejmie na własnym stadionie Atletico Madryt.

Osasuna Pampeluna – Villarreal CF

Równolegle odbywał się mecz w Pampelunie, gdzie przedostatnia Osasuna rywalizowała z czwartym Villarrealem. Gospodarze byli skazywani na porażkę, ponieważ rywale prezentowali się ostatnio kapitalnie.

Pierwsze 45 minut upłynęło pod znakiem sporej przewagi Villarrealu, którego gra mogła się podobać. Goście mieli pomysł na to spotkanie, widać było, że mają sporą ochotę do gry. Dzięki temu już w siódmej minucie objęli prowadzenie, gdy Manuel Trigueros podał do Gerarda Moreno, który podciął piłkę nad bramkarzem i wpisał się na listę strzelców.

Osasuna wyglądało słabo, a od 19. minuty dodatkowo grała w osłabieniu. Bezpośrednią czerwoną kartkę za faul taktyczny otrzymał Aridane. Hiszpan zatrzymał wychodzącego na czystą pozycję rywala, więc decyzja arbitra nie mogła być inna. Villarreal wykorzystał tę sytuację i w 29. minucie wygrywał już 2:0. Yeremi Pino zagrał w kierunku Fer Nino, który znalazł się w doskonałej sytuacji na strzelenie gola i zachował zimną krew przy strzale. 20-latek przymierzył w prawy dolny róg bramki. Goście mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie, ale do szatni schodzili wygrywając 2:0.

W drugiej połowie podopieczni Unaia Emery’ego nie zwolnili tempa gry i dalej dążyli do strzelania kolejnych goli. Okazje na to mieli miedzy innymi Mario Gaspar, czy Moi Gomez, ale brakowało odpowiedniej precyzji. W 70. minucie Osasuna miała rzut karny podyktowany za faul Pino. Do piłki podszedł Roberto Torres, który wyczekał co zrobi Sergio Asenjo, a następnie uderzył celnie w lewy róg bramki. Trzeciego i decydującego gola dla Villarrealu strzelił Moreno. Hiszpan wykorzystał dośrodkowanie Rubena Peny i świetnym strzałem w lewy róg bramki pokonał goalkeepera Osasuny.

Kolejnym przeciwnikiem Osasuny, tym razem na wyjeździe, będzie Elche. Natomiast Villarreal podejmie na własnym stadionie Athletic Bilbao.

Komentarze