Jesus Navas
Jesus Navas fot. Flaviu Buboi / Sport Pictures

Fatalna passa przerwana, zadecydował rzut karny

Piłkarze Sevilli wreszcie przerwali serię czterech meczów bez wygranej. Andaluzyjczycy pokonali 1:0 u siebie Osasunę. O zwycięstwie zadecydował gol Ocamposa z rzutu karnego.

Czytaj dalej…

Sevilla dwa punkty na strefą spadkową – to efekt zaległych spotkań, ale też skutek trzech ligowych porażek z rzędu. Andaluzyjczycy chcieli wreszcie przerwać fatalną passę i odnieść zwycięstwo. Przeciwnik był jednak wymagający, ponieważ grali z Osasuną.

Mecz bez konkretów

Pierwsza połowa tego spotkania nie należała do najlepszych i momentami mogła nawet uśpić kibiców. Sevilla miała zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, to gospodarze prowadzili grę, ale nie wynikało z tego nic konkretnego. O to było zresztą trudno, ponieważ gospodarze oddali na bramkę rywali sześć strzałów, ale żaden z nich nie był celny.

Lepiej radziła sobie nastawiona głównie na kontrataki Osasuna, która dwukrotnie mogła objąć prowadzenie. W 24. minucie Ante Budimir chciał zamknąć świetne dośrodkowanie z boku boiska, ale minimalnie się pomylił. Piłka przeleciała bowiem obok prawego słupka. Nieco ponad dziesięć minut później również Jony mógł wpisać się na listę strzelców. Jego dobitka nie była jednak wystarczająco precyzyjna. Do przerwy było, więc 0:0.

Do dwóch razy sztuka

W drugich 45. minutach działo się jeszcze mniej, ale w końcu zobaczyliśmy gola. W 57. minucie Jon Moncayola sfaulował w polu karnym Lucasa Ocamposa i arbiter wskazał na wapno. Do piłki podszedł sam poszkodowany, który uderzył pewnie w lewy dolny róg bramki. Sędzia uznał jednak, że należy powtórzyć jedenastkę. Ponownie przed szansą stanął Argentyńczyk, tym razem uderzając w górną siatkę.

Osasuna nie zaprezentowała się dobrze w drugiej połowie. Zdecydowanie brakowało im pomysłu na grę, ale też odpowiedniej jakości. Tym samym Sevilla wygrała 1:0.

Na inaugurację dziesiątej kolejki w La Liga, Osasuna podejmie u siebie Hueskę. Ponownie na własnym stadionie zagra natomiast Sevilla. Tym razem ich rywalem będzie Celta Vigo.

Komentarze