Słaby mecz Atletico w Andaluzji. Tytuł wisi na włosku

Luis Suarez
Luis Suarez Pressfocus

W ostatnim pojedynku niedzielnych zmagań 29. kolejki La Liga, Sevilla rywalizowała z Atletico Madryt. Co ciekawe warunki w tym meczu od pierwszych minut dyktowali gospodarze. Natomiast podopieczni Diego Simeone byli cieniem samych siebie. Ostatecznie to Sevilla zgarnęła komplet punktów, dzięki czemu wyścig o tytuł zrobił się niezwykle wyrównany 1:0 (1:0).

Koszmarny występ Atletico do przerwy

O pierwszej połowie piłkarze Atletico będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Gościom nie wychodziło zupełnie nic. Z kolei Sevilla grała bez kompleksów. Zepchnęła rywali do głębokiej defensywy, co chwilę konstruując ciekawe sytuację pod bramką. W dodatku już po ośmiu minutach zespół z Andaluzji mógł objąć prowadzenie. Saul popełnił błąd we własnym polu karnym. Arbiter był blisko całego zdarzenia i bez wahania wskazał na wapno. Z jedenastu metrów pomylił się Lucas Ocampos, którego strzał kapitalnie wybronił Jan Oblak.

Kolejne minuty mijały, a podopieczni Diego Simeone w żadnym calu nie przypominali drużyny z pierwszej pozycji w tabeli. Brak odpowiedniej dynamiki rozgrywanych akcji nie mogło zaskoczyć przeciwników. Tymczasem Sevilla z dużą lekkością wchodziła w pole karne Atletico. Wyłącznie słaba skuteczność uchroniła ekipę z Madrytu przed stratą gola do szatni.

Trafiony zatopiony. Atletico przegrywa w najważniejszym momencie

Po przerwie obie drużyny prezentowały podobny futbol. Można powiedzieć, że mecz zrobił się wyrównany. W pewnym momencie mogliśmy odnieść wrażenie, że w grze Atletico nastąpiła przemiana. Pomimo nieco lepszej dyspozycji to gospodarze skierowali piłkę do siatki. W 70. minucie Marcos Acuna wpisał się na listę strzelców, dzięki strzale głową. Futbolówka szczęśliwie odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Słowa uznania należą się Navasowi, który posłał znakomite podanie z boku boiska.

Simeone robił, co mógł aby jego zawodnicy wywieźli z Andaluzji chociaż punkt. Cały wysiłek poszedł jednak na marne i Atletico wróci do Madrytu z podkuloną głową. Na dodatek w poniedziałek Barca może zbliżyć się do lidera na punkt. To oznacza, że wyścig o mistrzostwo Hiszpanii będzie trzymał nas w napięciu przez kolejne tygodnie i na brak emocji na pewno nie będziemy narzekać.

Komentarze

Na temat “Słaby mecz Atletico w Andaluzji. Tytuł wisi na włosku