Superpuchar Hiszpanii: Szalona seria rzutów karnych dla Barcy

Ronald Koeman
Ronald Koeman fot. PressFocus

FC Barcelona pokonała 3:2 po serii rzutów karnych Real Sociedad San Sebastian. Po 120 minutach rywalizacji miał miejsce rezultat 1:1. Tym samym podopieczni Ronalda Koemana znaleźli się w finale Superpucharu Hiszpanii. W nim w niedzielę zmierzą się ze zwycięzcą czwartkowego starcia Real Madryt – Athletic Bilbao.

FC Barcelona w środowy wieczór mierzyła się z Realem Sociedad San Sebastian, chcąc wywalczyć awans do finału turnieju o Superpuchar Hiszpanii. O ile ekipa z Estadio Anoeta ostatnio była zmuszona uznać wyższość Sevilli FC, to Duma Katalonii przed kilkoma dniami zaliczyła trzecie z rzędu zwycięstwo, wygrywając z Granadą CF.

Francuski błysk na Estadio Nuevo Arcangel

Pierwsze fragmenty rywalizacji toczonej na stadionie w Cordobie nie napawały optymizmem. W każdym razie z upływem czasu Barca zaczęła przejmować inicjatywę. Następstwem takiego obrotu wydarzeń były dwa celne strzały, z czego po jednym piłka wylądowała w siatce. Na listę strzelców wpisał się Frenkie De Jong, który uderzeniem głową wykorzystał dośrodkowanie Antoine’a Griezmanna. Tym samym Blaugrana na przerwę udała się z jednobramkową zaliczką.

Podopieczni Imanola Alguacila co prawda w pierwszej odsłonie również mieli sytuacje strzeleckie, ale zabrakło im szczęścia. Po zmianie stron było z tym lepiej. Tym samym z gola cieszyć mógł się Mikel Oyarzebal, który wykorzystał rzut karny podyktowany za dotknięcie piłki ręką przez zdobywcę bramki dla Barcelony Frenkiego De Jonga.

Barca zadrżała po wolnym Januzaja

Do końca drugiej połowy więcej goli nie padło, więc do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej jednak żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku spotkania. Godne uwagi jest natomiast to, że swoje okazje mieli Antoine Griezmann po stronie Barcy i Adnan Januzaj w zespole gości, który po uderzeniu z rzutu wolnego trafił w słupek. Akcje obu spaliły zatem na panewce.

W konkursie rzutów karnych klasę pokazał Marc-Andre ter Stegen. Niemiecki bramkarz wygrywał walkę psychologiczną z zawodnikami rywali, przyczyniając się w dużym stopniu do tego, że rywale w trzech kolejkach nie byli w stanie zdobyć bramki. Tymczasem w czwartej kolejce fatalnym pudłem wyróżnił się Francuz Griezmann. Ostatecznie jednak Duma Katalonii wygrała konkurs jedenastek 3:2, a decydujące trafienie zaliczył Ricard Puig. W związku z tym Barca po jednym sezonie przerwy znów stanie przed szansą wygrania Superpucharu Hiszpanii.

Komentarze

Na temat “Superpuchar Hiszpanii: Szalona seria rzutów karnych dla Barcy

Słaby mecz w wykonaniu Barcy. RSSS ładnie potrafił przycisnąć. MOTM MATS/Araujo.
Na plus:
– MATS – fenomenalna postawa, a to jak uratował drużynę w serii rzutów karnych to czapki z głów,
– Araujo – bezbłędna gra w obronie, wygrane pojedynki, nie mam żadnych zarzutów do niego,
– de Jong – mimo, ze karny został podyktowany po jego ręce oraz nie trafił swojego karnego to mecz na plus. Frankie brał grę na siebie, wyprowadzał często piłkę, zdobył bramkę,
– Dembele – próbował dynamizować akcję, widać to było zwłaszcza w 1 połowie, natomiast później wkradł się trochę chaos i niedokładność,
– Mingueza – dawał radę na prawej obronie, całkiem solidnie z defensywie (zwłaszcza biegowo), z przodu trochę gorzej, ale nie było tragedii,
– Puig – szkoda, że tak późno został wprowadzony, grał w swoim stylu, czyli szybkie podanie (nie wszystkie były celne), dodatkowy plus za wytrzymanie presji przy ostatnim karnym, do którego sam się zgłosił.
Bez szału:
– Griezmann – fajnie, że zdobył asystę, cofał się jak zawsze, ale nie uniknął też strat, zmarnowanych okazji, a karny był taką kropką nad i,
– Braithwaite – plus za asystę drugiego stopnia (z resztą całkiem ładną), ale był do zmiany dużo wcześniej,
– Pedri – jego występ był bardzo podobny do meczu z Granadą. Koeman powinien dać mu odpocząć.
– Busquets – nie obyło się bez błędów w jego stylu, ale miał też swoje dobre momenty.
Słabo:
– Alba – według mnie najgorszy dziś na boisku, słabo z przodu, nerwowo w defensywie.