Świetny mecz bramkarza Cornelli, ale Barcelona wywalczyła awans

Ousmane Dembele
Ousmane Dembele PressFocus

W czwartkowych meczach Pucharu Króla ekipy LaLiga długo się męczyły, ale ostatecznie awansowały dalej. Athletic pokonał Ibizę (2:1), a Barcelona Cornellę (2:0).

UD Ibiza – Athletic Bilbao 1:2

Athletic Bilbao był blisko kompromitacji, ale ostatecznie poradził sobie z waleczną Ibizą. Pogromcy Celty Vigo nie zamierzali jednak skupiać się na defensywie. Już w 12. minucie Javier Perez dostał piłkę na prawej stronie i nie zastanawiał się długo, tylko uderzył i pokonał Jokina Ezkietę. Choć Marcelino wystawił dość silny skład, to już w przerwie musiał wprowadzić na boisku duet, który zapewnił mu zwycięstwo w Superpucharze Hiszpanii.

A on szybko wziął się do pracy. Już w 52. minucie Iker Muniain dobrze dośrodkował z rzutu rożnego, a Raul Garcia doprowadził do remisu. Spotkanie nie stało się przez tę bramkę spacerkiem dla Basków. Ibiza zdobyła nawet bramkę, ale po chwili namysłu sędzia postanowił jej nie uznać, bo Kwasi Sibo zasłaniał widok bramkarzowi Basków. Gdy wszystko wskazywało na dogrywkę, Iker Muniain wygrał kolejny rzut wolny. Lekue dośrodkował, a dwóch zmęczonych zawodników Ibizy nie zdołało przeciąć wrzutki. Piłka trafiła ostatecznie do Unaia Nuneza, a ten z bliska skierował ją do siatki.

Marcelino kontynuuje świetne wejście do drużyny Athletiku. Po triumfie w Superpucharze Hiszpanii awansował do kolejnej rundy Pucharu Króla, czego nie mogą o sobie powiedzieć choćby trenerzy obu madryckich ekip.

UE Cornella – FC Barcelona 0:2

Barcelona w pierwszych minutach wyglądała na zdeterminowaną, by nie popełnić błędów innych kolegów z LaLiga. Ronald Koeman desygnował do gry skład, w którym rutyna – w postaci Antoine’a Griezmanna, Clementa Lengleta czy Miralema Pjanicia – mieszała się z młodością – dobry debiut Ilaixa Moriby. Zawodnicy byli skoncentrowani i zdeterminowani do szybkiego otworzenia wyniku. Starali się sprytnie rozgrywać stałe fragmenty gry, ale ostatecznie najlepsze okazje wykreowali stoperzy. Ronald Araujo w 38. minucie został kopnięty przez Alberta Estellesa i arbiter podyktował rzut karny. Podszedł do niego Miralem Pjanić, ale jego strzał obronił Juan Ramirez. Ta sytuacja dała więcej wiatru w żagle Cornelli. Gospodarze szukali swoich szans po dośrodkowaniach z bocznych stref boiska i Araujo musiał się dwoić i troić, by zażegnywać niebezpieczeństwo.

Im dłużej trwało spotkanie, tym trudniej było Dumie Katalonii kreować sobie okazje. Wreszcie, w 79. minucie w pole karne ruszył drugi ze stoperów, Clement Lenglet, i wywalczył drugą jedenastkę. Tym razem do piłki podszedł wprowadzony z ławki Ousmane Dembele, a Juan Ramirez obronił strzał z wapna po raz drugi! W końcówce regulaminowego czasu gry Barcelona bombardowała bramkę Cornelli, ale żadne z uderzeń nie zamieniło się w gola.

Do rozstrzygnięcia spotkania konieczna była dogrywka i Duma Katalonii kontynuowała napór na bramkę świetnego bramkarza trzecioligowca. Mimo, że Ramirez popisał się tego dnia kilkoma fantastycznymi interwencjami, to w 92. minucie nie miał nic do powiedzenia. Ousmane Dembele, najaktywniejszy gracz Koemana, huknął zza pola karnego, a zasłoniętemu golkiperowi piłka wpadła po rękach do siatki.

Francuz odkupił niewykorzystanego karnego pięknym golem. Ostatnie sekundy Cornella rozegrała dodatkowo w osłabieniu. Albert Estelles sfaulował bowiem Ronalda Araujo i zobaczył drugą żółtą kartkę. Zmęczeni piłkarze Ibizy nie zdołali w końcówce zapobiec kontrze gości, którą ostatecznie na drugiego gola zamienił Martin Braithwaite. Dla Barcelony była to trzecia dogrywka z rzędu, ale tym razem, w przeciwieństwie do finału Superpucharu Hiszpanii, wyszła z niej zwycięsko.

Komentarze

Na temat “Świetny mecz bramkarza Cornelli, ale Barcelona wywalczyła awans