Top 10 transferów do La Ligi w letnim okienku

Antoine Griezmann
Antoine Griezmann PressFocus

Choć w tym okienku Premier League i Paris Saint-Germain zdominowały światowy rynek, do La Ligi również trafiło wielu interesujących graczy. W poniższym zestawieniu przedstawimy dziesięć, naszym zdaniem najciekawszych, zawodników, którzy wzmocnili zespoły hiszpańskiej ekstraklasy.

  • W skończonym okienku La Ligę opuściły prawdziwe legendy rozgrywek, jak Lionel Messi, Sergio Ramos czy Raphael Varane
  • Mimo dominacji klubów Premier League czy Paris Saint-Germain na rynku transferowym, do hiszpańskiej ekstraklasy trafiło sporo interesujących zawodników. W poniższym rankingu przedstawimy nasz ranking dziesięciu najciekawszych wzmocnień drużyn La Ligi

10. Radamel Falcao do Rayo Vallecano

Radamel Falcao jest o osiem lat starszy i o kilka kontuzji bardziej doświadczony przez los w porównaniu do momentu, gdy opuszczał La Ligę w 2013 roku. Jasnym jest, że to nie ten sam El Tigre, który potrafił w jednym sezonie strzelić 28 ligowych goli czy w pojedynkę doprowadzić Atletico do triumfu w Lidze Europy. Mimo tego, powrót napastnika takiego formatu do hiszpańskiej ekstraklasy to ogromne wydarzenie, zwłaszcza, że Rayo Vallecano narzekało na brak snajpera wysokiej klasy. W odpowiednich warunkach Kolumbijczyk to wciąż zawodnik zdolny do samodzielnego decydowania o wynikach meczów – w ubiegłym sezonie strzelił dziewięć bramek w 17 spotkaniach w barwach Galatasaray.

9. Hector Bellerin do Realu Betis

Przykład nieco podobny do Falcao, choć opuszczał La Ligę jako ledwie szesnastolatek. Jego pierwsze sezony w seniorskiej drużynie Arsenalu pokazywały potencjał Bellerina do gry w absolutnej elicie. Jeszcze niedawno po Hiszpana zgłaszał się jego macierzysty klub – Barcelona. W ostatnich latach boczny obrońca stracił jednak sporo ze swej przebojowości. Dziś jego gra opiera się w dużej mierze na szybkości, a zastąpić w Realu Betis ma nie byle kogo, bo Emersona (który, swoją drogą, tego lata trafił zarówno do Barcelony, jak i północnego Londynu). Trudno przewidzieć, czy odnajdzie się w systemie Manuela Pellegriniego, ale jest to z pewnością jedno z ciekawszych nazwisk, które tego lata trafiły do hiszpańskiej ekstraklasy.

8. Erik Lamela do Sevilli

Po początku sezonu wydaje się, że to kolejny majstersztyk Monchiego. Lamela trafił do Sevilli w ramach rozliczenia za Bryana Gila i szybko się spłaca. Trzy gole w pierwszych trzech kolejkach, mimo że dla Julena Lopeteguiego pozostaje głównie rezerwowym. Skrzydłowy dał się poznać w Anglii jako gracz chimeryczny, ale nie byłby to pierwszy przypadek, gdy piłkarz odnalazł spokój i harmonijną formę w stolicy Andaluzji. 29-latek z pewnością rozbudził nadzieje fanów przed pierwszą w tym sezonie przerwą reprezentacyjną.

7. Sergio Aguero do Barcelony

Tak niskie miejsce Sergio Aguero wynika głównie z powodu kontuzji, która do tej pory uniemożliwia napastnikowi debiut w Barcelonie. Bo wydaje się, że w obliczu odejście Leo Messiego i Antoine’a Griezmanna, umiejętności i doświadczenie 33-latka będą dla Ronalda Koemana nieocenione. Na początku sezonu Holender narzeka na brak nominalnego napastnika, a klub opuścił dodatkowo Antoine Griezmann. Wszystko wskazuje zatem na to, że jeżeli wszyscy będą zdrowi, szkoleniowiec chciałby najważniejsze spotkania rozpoczynać tercetem ofensywnym stworzonym przez Memphisa Depaya, Ansu Fatiego i właśnie Aguero. Oczywiście, forma weterana po zmianie otoczenia i zwalczeniu kontuzji, będzie wielką niewiadomą. Argentyńczyk to jednak zawodnik o tak wielkiej klasie, że trudno spodziewać się, by okazał się wtopą transferową. Przy odpowiednim wsparciu może zapewnić Blaugranie kilka istotnych punktów w walce o mistrzostwo.

6. Rafa Mir do Sevilli

O Rafę Mira do końca walczyło Atletico. Trudno się dziwić. Hiszpan w zeszłym sezonie pokazał się z fantastycznej strony, strzelając 16 bramek w barwach Hueski. 24-latek pokazał szybkość, siłę i technikę na poziomie znacznie silniejszej ekipy niż spadkowicz z ekstraklasy. Ostatecznie Monchi przekonał go do przenosin na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan i z miejsca można założyć, że będzie lepszym jokerem niż Luuk De Jong. A w przyszłości, kto wie? Być może Lopetegui zechce spróbować grę duetem Youssef En-Nesyri-Rafa Mir. Jeżeli ktoś zapisuje listę chętnych, to my z przyjemnością zobaczylibyśmy ich razem w akcji.

5. David Alaba do Realu Madryt

Królewscy zbierali każdy grosz na Kyliana Mbappe, więc nie mogli wykorzystać takiej okazji, jak transfer dziesięciokrotnego mistrza Niemiec bez klauzuli odstępnego. David Alaba na początku sezonu występował głównie na lewej obronie, ale stanowi dla Carlo Ancelottiego alternatywę również na środku defensywy czy w drugiej linii. Uniwersalny żołnierz o określonej, wysokiej klasie, który z miejsca wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie. W obliczu odejścia Raphaela Varane’a i Sergio Ramosa, wydaje się wręcz niezastąpiony.

4. Rodrigo de Paul do Atletico Madryt

W ubiegłym sezonie momentami brakowało w kadrze następcy Thomasa Parteya, choć w jego rolę – zwykle – udanie wcielał się Koke, łącząc te obowiązki z kreowaniem okazji partnerom. W tej kampanii kapitan mistrzów Hiszpanii podzieli się rolami na boisku z Rodrigo de Paulem. Atletico za 35 milionów zgarnęło topowego zawodnika w skali Serie A, a ten już na początku swej nowej przygody pokazuje, że nie była to cena wygórowana. Świetny w odbiorze, wybiegany, a do tego potrafiący napędzić akcję – już zaliczył fenomenalną asystę przeciwko Elche – żołnierz idealny dla Diego Simeone. De Paul był pierwszym poważnym wzmocnieniem Rojiblancos przed nowym sezonem i, jak się okazało, nie ostatnim.

3. Eduardo Camavinga do Realu Madryt

We francuskiej prasie pojawiły się doniesienia, jakoby Real Madryt chciał sprowadzeniem Eduardo Camavingi zagrać na nosie Paris Saint-Germain. Królewscy mieliby mieć za złe gigantom Ligue 1 zignorowanie ich kolejnych ofert za Kyliana Mbappe, więc zdecydowali się podkupić francuski klejnot, na który zakusy mieli również paryżanie. Nawet jeśli to prawda, to piłkarsko transfer również się broni. 18-latek zaczynający trzeci kolejny sezon w seniorskiej piłce. Technika, wytrzymałość i dojrzałość na najwyższym poziomie, reprezentant Francji, a do tego sprowadzony za śmiesznie niską cenę. W obliczu coraz bliższego nadejścia emerytury dla Luki Modricia i Toniego Kroosa, przybycie Camavingi wydaje się nie tylko logicznym posunięciem, ale i strzałem w dziesiątkę. Nawet, jeśli nie mówimy o w pełni ukształtowanym pomocniku.

2. Memphis Depay do Barcelony

Strach pomyśleć, gdzie znajdowałaby się teraz Barcelona, gdyby nie udało jej się zakontraktować – jako wolnego gracza! – Memphisa. Holender w trakcie trzech meczów pokazał to, czego brakowało Philippe Coutinho, Ousmane’owi Dembele czy Antoine’owi Griezmannowi. Wziął na siebie rolę lidera i zaczął seryjnie dostarczać punkty nowej drużynie. Murowany kandydat do zostania nowym idolem Camp Nou, a także postać, od której formy może zależeć, czy w tym sezonie Barcelona będzie w stanie wywalczyć (jakiekolwiek) trofeum. Światełko w tunelu fatalnych – acz często wymuszonych – decyzji nowego zarządu klubu z Katalonii.

1. Antoine Griezmann do Atletico Madryt

Gamechanger. Ruch w ostatnich minutach okna transferowego, który ma ogromny wpływ na ranking sił w hiszpańskiej ekstraklasie. Nie mamy żadnych wątpliwości, że Griezmann z miejsca odnajdzie się po powrocie na Wanda Metropolitano. Opuścił klub jako jeden z najlepszych strzelców w historii, a powrócił do świeżo koronowanych mistrzów Hiszpanii. Pomijając kwestie takie, jak za duży ścisk w ofensywie, co będzie prowadzić do niesnasek w szatni – genialny ruch Los Colchoneros, przybliżający ich do obrony mistrzowskiego tytułu. A Barcelona? Cóż, wydawałoby się, że po transferach Davida Villi i Luisa Suareza wyciągnęli wnioski. Krótkofalowe cele sportowe schodzą jednak na dalszy plan przy zadłużeniu rzędu półtora miliarda euro.

Komentarze

Na temat “Top 10 transferów do La Ligi w letnim okienku