Lautaro Martinez
Lautaro Martinez fot. Grzegorz Wajda

Media: Zidane woli Lautaro Martineza niż Haalanda

Real Madryt potrzebuje nowego napastnika i to jest powszechnie znany fakt. W zasadzie modny od momentu, gdy szeregi Królewskich opuścił Cristiano Ronaldo. W kontekście transferu do Realu mówi się ostatnio o dwóch piłkarzach. Na łamach internetowego wydania hiszpańskiego Sportu można znaleźć natomiast doniesienia, że Zinedine Zidane wolałby mieć w swoich szeregach bardziej Lautaro Martineza niż Erlinga Haalanda.

Czytaj dalej…

Real Madryt jest rozdarty między pozyskaniem Norwega a Argentyńczyka. Warto jednak podkreślić, że żaden z piłkarzy nie należy do tanich opcji. Dziennikarz Alejandro Alcazar przekonuje na łamach Sportu, że francuski opiekun Los Blancos jest zdania, że do jego filozofii gry bardziej pasuje napastnik Interu Mediolan.

Luka Jovic nie spełnił pokładanych w nim nadziei. 22-latek w zasadzie kończy kopanie swojego grobu w szeregach Królewskich, co plastycznie opisał Sport. Stąd właśnie pomysł, aby znaleźć następcę Serba w klubie. Wiadomo nie od dzisiaj, że głównym celem Realu jest Kylian Mbappe. Oprócz Francuza na liście życzeń są jednak zawodnicy Borussii Dortmund i Interu Mediolan.

W kontekście Lautaro Martineza suma jego ewentualnego transferu można przypuszczać, że nie będzie mniejsza niż 110 milionów euro. Chociaż pojawiają się głosy, że sternicy Nerazzurrich mogą być gotowi sprzedać piłkarza za 80 milionów euro. 23-latek ma kontrakt ważny do końca czerwca 2023 roku. W trakcie trwającej kampanii w dziewięciu meczach strzelił cztery gole.

W przypadku Haalanda temat jego transferu może być aktualny, ale dopiero w 2022 roku, o czym donoszą media. Wszystko dlatego, że zawodnik zawarł podobno z niemieckim klubem dżentelmeńską umowę, która ma pozwolić zawodnikowi na zmianę klubu za dwa lata. Reprezentant Norwegii wyceniany jest na 75 milionów euro.

Powyższe doniesienia potwierdzają, że Real nie ubił dobrego interesu, pozyskując Jovicia za 60 milionów euro. Zawodnik jest już nie tylko krytykowany przez prasę w Hiszpanii, ale nawet w swoim kraju. Serbski tabloid Blic żartobliwie skomentował aktualną sytuację, pisząc: “Jest superbohaterem, który stał się niewidzialny dla Zidane’a” – czytamy.

Ośmiokrotny reprezentant Serbii w sezonie 2020/2021 wystąpił w czterech meczach Realu, w których nie zdobył żadnej bramki. Łącznie od momentu, gdy piłkarz trafił do teamu ze stolicy Hiszpanii, to zdobył dwie bramki w 31 spotkaniach, notując też dwie asysty.

Komentarze