Jorge Molina
Jorge Molina PressFocus

Trzy czerwone kartki w sześć minut i późne zwycięstwo Granady!

Szalone spotkanie otworzyło środę z LaLiga! Arbiter pokazał trzy czerwone kartki w sześć minut, a 38-letni Jorge Molina w końcówce dał zwycięstwo Granadzie w meczu z Valencią (2:1).

Piłkarsko lepsza pierwsza połowa

W mecz zdecydowanie lepiej weszli gospodarze. Po kwadransie gry Kenedy huknął zza pola i piłka po rękach Jaume Domenecha wpadła do siatki. Arbiter jednak, po konsultacji z VAR-em, doszedł do wniosku, że przy budowaniu akcji Dimitri Foulquier sfaulował Jasona, więc cofnął uznanie bramki. Ta decyzja nieco pobudziła Valencię. W 26. minucie Rui Silva musiał popisać się podwójną interwencją przy strzałach Kevina Gameiro i Goncalo Guedesa. Dziesięć minut później portugalski golkiper nie miał już nic do powiedzenia. Denis Czeryszew popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem z lewej strony, a Gameiro ubiegł Carlosa Nevę i z najbliższej odległości wyprowadził Valencię na prowadzenie.

Był to rezultat dość niespodziewany, ale Granada przywróciła “normalność” jeszcze przed przerwą. Kenedy uderzył z rzutu wolnego, a piłka, odbita od ustawionego w murze Gameiro, zdezorientowała Domenecha i wpadła do siatki.

Rollercoaster w ostatnich minutach

Druga połowa była nudna aż do 70. minuty. Wówczas sędzia pokazał pierwszą tego dnia czerwoną kartkę. Jason uderzył Domingosa Duarte i zobaczył drugi żółty kartonik. W tej sytuacji mógł uniknąć faulu, bo wynikał on wyłącznie ze złośliwości, a po raz pierwszy został ukarany za pyskowanie do sędziego, więc można było powiedzieć, że pomocnik Valencii w głupi sposób osłabił swój zespół. Co zatem powiedzieć o zachowaniu Goncalo Guedesa, który kilka minut później otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę, atakując arbitra werbalnie? Nie był to zresztą koniec popisów pana Vegi, który chciał chyba nieco wyrównać szansę i kilkadziesiąt sekund później wyrzucił też z boiska Duarte. Ze wszystkich trzech czerwonych kartoników, to ten pokazany zawodnikowi Granady wzbudził największe kontrowersje.

Bez trzech zawodników na boisku pojawiło się więcej przestrzeni. Gospodarze, grający ostatecznie w przewadze jednego zawodnika, wykorzystali je w samej końcówce. Alberto Soro pięknym dośrodkowaniem odnalazł Jorge Molinę, a weteran efektowną główką zapewnił swej drużynie trzy punkty.

Naprawdę szalony mecz mogliśmy zaobserwować w środę w Granadzie i choć z kilkoma decyzjami arbitra możemy się nie zgadzać, to gospodarze zasłużenie wywalczyli trzy punkty.

Komentarze