Villarreal odprawiony z kwitkiem na Mestalla

Piłkarze Valencii
Piłkarze Valencii Pressfocus

Rywalizacja Valencii z Villarrealem rozpoczęła zmagania w ramach 26. kolejki La Liga. Nietoperze od pierwszych minut były aktywniejsze pod bramką rywala. Jednak najciekawsza była końcówka. Przez większość meczu, gospodarze gonili wynik. Na kilka minut przed końcem doprowadzili do remisu, a w doliczonym czasie gry przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść 2:1 (0:1).

Na boisku trzeszczały kości

Od pierwszych minut rywalizacji w Walencji oglądaliśmy interesujące spotkanie. Obie drużyny grały intensywnie. Były momenty, kiedy piłka krążyła z jednej szesnastki do drugiej. Z drugiej strony, żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać. Do przerwy oglądaliśmy mecz twardej walki, a sędzia, aż pięciokrotnie karał zawodników żółtą kartką. Natomiast, tuż przed przerwą przed szansą na gola stanęli goście. Na nieszczęście Nietoperzy, Jose Gaya dotknął piłki ręką w polu karnym. Arbiter w ocenie całej sytuacji poprosił o pomoc VAR. Po krótkiej chwili, powtórki rozwiały wszelkie możliwości. W 40. minucie prowadzenie Żółtej łodzi podwodnej zapewnił Gerard Moreno, pewnie strzelając w prawy dolny róg.

Warto walczyć do końca

Po przerwie, Villarreal wolał oddać inicjatywę rywalom. Nietoperze z całych sił próbowały, jak najszybciej doprowadzić do remisu. Trzeba przyznać, że na brak emocji nie mogliśmy narzekać. Kontrataki gości były na prawdę groźnie. Jedynie dobra postawa między słupkami Cillessena uratowała Valencię przed stratą kolejnych bramek. Z kolei, najciekawiej zrobiło się w samej końcówce. W 83. minucie do akcji znów wkroczył VAR. Tym razem, szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. Maximiliano Gomez wpadł w szesnastkę Villarrealu i po kontakcie z jednym z przeciwników padł na murawę. Arbiter ponownie wskazał na wapno, a do rzutu karnego podszedł Soler. Hiszpan idealnie przymierzył w lewy dolny róg i mecz zaczął się od początku. Od tej pory nie byliśmy do końca pewni, czy aby na pewno po końcowym gwizdku nadal będzie remis. Co więcej, kropkę nad “i” postawił w doliczonym czasie, Goncalo Guedes. Portugalczyk wysłał rywali z nieba do piekła, pięknym uderzeniem z ostrego kąta pod poprzeczkę. Ostatecznie Valencia zgarnęła cenny komplet punktów, który oddali ekipę z Andaluzji od strefy spadkowej. Natomiast Villarreal nadal jest w kryzysie, a na wygraną czeka już od początku stycznia.

Komentarze